Ja chcem sobote..! mecz Polska-Słowacja , już w najsilniejszym składzie <jupii!> z Lewym , Błaszczykowskim i Piszczkiem!!Polska-Łotwa (1:0)!! Rudniew im nie pomógł , chociaż mam do tego piłkarza szacunek...snajper Lecha<heh> Piech i Grosik no i Fabiański najlepsi w tamtym meczu!!❤
Tagi:
Podnieta na całego!!
24.05.2012 o godz. 15:32
komentuj (2)
dzisiaj Polacy muszą wygrać z Łotwą! ten mecz pokaże czy Smuda ich dobrze przygotował...no ale to my w końcy mamy trzech muszkieterów z Bundesligi <heh> Kto ogląda ? Bo ja muszę obowiązkowo:)
Tagi:
Mecz towarzyski..❤
dzięki za 12 komentarzy pod 14 , ale na NN musicie jeszcze trochę poczekać...w końcu muszę zacząć się uczyć , bo średnia się mocno wacha;c szkoda , że straciłam 5 z polaka :(
Tagi:
...
założyłam drugiego bloga o Justinie...w notce poniżej było 5 głosów na 1 , więv jest o Biebsie:)link do bloga:
http://mysmile.bloblo.pl/
http://mysmile.bloblo.pl/
Tagi:
!!!
mam pomysł na kolejne opo , tyle że z udziałem Justina Biebera ... co wy na ? piszcie w komentarzach! jak macie jakieś propozycje na nazwę bloga , też piszcie...i jeszcze jedno , jakby co nie lubię Biebera , tylko mam akurat taki pomysł:)
Tagi:
...
Następny dzień
Obudziłam się z bólem głowy . Wstałam z łóżka i podeszłam do walizki . Łyknęłam dwie tabletki . Od razu poczułam ulgę . Rozejrzałam się wokół siebie . Zauważyłam , że Niall'a nie ma w pokoju . Zdziwiło mnie to , bo on nie jest typem porannego ptaszka . No nic . Skierowałam się do łazienki . Załatwiłam poranne czynności . Ubrałam się . "Dawno nie gadałam z Angel" - pomyślałam . Sięgnęłam po iPhone . Wybrałam jej numer . Odebrała za drugim sygnałem .
-Tak ? - usłyszałam jej głos .
-No siemka ! - powiedziałam radosnym głosem .
-Chloe ?! Gdzie ty do cholery jesteś ?! Zniknęłaś kilka dni temu ... - nie dokończyła .
-Spokojnie . Jestem z chłopakami w Hamburgu - wytłumaczyłam .
-Masz dopiero szesnaście lat - martwiła się .
-Są wakacje , chłopacy niedawno skończyli trasę i mają kilka tygodni wolne . Nie psuj mi tego - poprosiłam .
-No ok , pa - odparła zrezygnowanie , po czym się rozłączyła .
Postanowiłam coś przekąsić . Zeszłam do hotelowego sklepiku . Kupiłam sobie butelkę wody i kanapkę . Po dziesięciu minutach skończyłam jeść . W drodze do pokoju natknęłam się na Liam'a . Przywitałam się z chłopakiem .
-Wiesz , może gdzie jest Niall ? - spytał .
-Też właśnie się zastanawiam - stwierdziłam .
-Ej , może jest już w pokoju - oznajmiłam .
Weszliśmy do pokoju . A tam ujrzeliśmy Niall'a , oglądającego mecz . Podeszłam do chłopaka . Ten od razu ruszył swoje zacne dupsko . Pocałował mnie , następnie przywitał się z Liam'em . Dzisięć minut później Liam wyszedł i zostałam w pokoju z Niall'em .Chłopak podszedł do szafki , a z niej wyciągnął dwa bilety .
-Mam dla ciebie niespodziankę . Jutro z chłopakami jedziemy do Warszawy na mecz Polski z Grecją - oznajmił .-A następnie we dwójkę odwiedzimy moich rodziców w Irlandii - objął mnie w pasie .
-Dobrze - odpowiedziałam .
-Mamy kilka godzin , aby pożegnać się z Hamburgiem - stwierdził .
-Ja z tym miejscem nigdy się nie pożegnam do końca - wyszeptałam .-Chodź pokażę ci swoją starą szkołę . Może jeszcze pani Brown tam uczy - zaśmiałam się .
Razem z Niall'em udaliśmy się do mojej starej szkoły . To tu się uczyłam jak miałam sześć lat , to tu miałam najlepsze przyjaciółki . Weszłam do środka . Na korytarzach panowała cisza . Pewnie są lekcje . W końcu w Niemczech wakacje zaczynają sie pod koniec czerwca . Poleciałam do woźnego . Ten od razu uradował się na mój widok . Wycałował mnie , po czym uwolnił .
-Jeśli chcesz to pani Brown ma lekcje na trzecim piętrze - oznajmił .
Chytrze się uśmichnęłam . Po chwili dołączył do mnie Niall .
-Co tym razem planujesz ? - spytał .-O nie - miałczał .
Pobiegłam do szkolnej łazienki . Wyjęłam balony z kieszeni . No co ? Balony zawsze mam przy sobie . Odkręciłam zimną wodę . Ta jednak nie poleciałam . Zaczęłam walić pięściami w kran , ale ani rusz . Przygotowałam się do ataku bojowego . Zdjęłam trampki z nóg . Waliłam nimi po kranie , ale znowu nic . Nagle woda wytrysnęła , tak że była po sekundzie cała mokra . "No tak zapomniałam jaka jest ta buda" - pomyślałam . Podeszłam do drugiego kranu . Tam już sprawnie mi poszło . Napełniłam chyba z trzydzieści baloników . Powrzucałam je do wiaderka . Wyszłam z łazienki . Przede mną zjawił się Nialler .
-Nie strasz ludzi - powiedziałam .
Ominęłam chłopaka . Skierowałam się pod salę , gdzie Brown miała lekcje . Na korytarzu było słychać ten jej męski głos . Lekko nacisnęłam na klamkę . Później już improwizowałam .
-Blue ? - nie wierzyła własnym oczom .
-O tak ! - odpowiedziałam chytrze .
Działałam na spontana . Obrzucałam Brown balonikami z wodą . Te jej zmarszczki ! Przeszedł mnie dreszcz po ciele . W pewnej chwili zasłoniła się jakimś rudzielcem przy kości XD . Ale nikt jej nie pomoże .Próbowała wszystkiego , no ale nikt nie przechytrzy Chloe Blue .
Perspektywa Niall'a
Szukałem Chloe po całej szkole . Nie wiem , co ona planuje i raczej nie chcę wiedzieć . Znalazłem ją w szkolnej łazience , ale tam olała mnie totalnie . Nagle usłyszałem krzyki , dobiegające z jednej z klas . Pobiegłem tam , aby sprawdzić co się dzieje . Spotkałem tam Chloe , wijącą się ze śmiechu na podłodze . Samemu zachciało mi się śmiać . Widok wkurzonej nauczycielki , bezcenny . Ta spaliła się na buraka i wyleciała z klasy . Zabrałem Chloe z sali i posadziłem na schodach .
-Widziałeś to ?! Ona ... - nie mogła powstrzymać śmiechu .-Te jej spiczaste melony ! - dalej się śmiała .
-Chloe Blue ? - koło nas zjawił się mężczyzna średniego wzrostu .
-Dyrko ? - zapytała .
-No chodź tu do mnie - uśmiechnął się .
Perspektywa Chloe
Ale miałam z niej polewkę . Nialler próbował mnie uspokoić , ale jakoś mu to nie wychodziło . Cały czas się śmiałam . W pewnym momencie dostałam ataku głupawki . Aż nagle koło nas zjawił się dyrko . Oj mój stary , dobry przyjaciel .
-A wiesz , że słoń ma trzy nogi ? Bo czwarta to tak naprawdę tromba ! - żartowałam .
-O nie , idziemy do hotelu - stwierdził Niall .
-Spokojnie , ona zawsze taka była w tej szkole - uspokoił dyrko .
-Widzisz Horan , nie masz o co się mar ...
Poślizgnęłam się i walnęłam w ścianę . Na szczęście nie straciłam przytomności . Zakręciło mi się w głowie . Przed oczami zobaczyłam tańczące małpki . Zaczęłam się znowu śmiać . Do mnie przybiegł Niall z dyrkiem .
-Oooo , ślimak z bizonem przybiegli - wyszczerzyłam się .
Podniosłam się . Zaczęłam tańczyć taniec irlandzki . Potem tańczyłam kankanę . Była przerwa , więc wszyscy patrzyli na mnie z zaciekawieniem . Po dziesięciu minutach bzikowania , zmęczyłam się . Zrobiłam dwa kroki i runęłam na grupkę nauczycieli .
-Pani spiczaste melony przyszła ! - powiedziałam ze smajlem na twarzy .
Ta ponownie spaliła się na buraka . Złapała się za swoje cycki i odwróciła się na pięcie . Inni nauczyciele zaczęli się śmiać . Do mnie podszedł Niall . Złapał mnie za ramię . Wyszedł ze mną przed szkołę .
-Co ty wyprawiasz ? - podniósł głos .
-Nie wiem o co ci chodzi - odpowiedziałam .
-Nareszcie wróciła stara ty . Chwała tobie ! - rzekł .
Wzruszyłam ramionami . Serio nie wiedziałam co miał na myśli . Ta szkoła źle na mnie działa . Poczułam jak burczy mi w brzuchu . Idąc jedną z ulic , skręciłam w lewo , a Niall szedł dalej . Nagle zatrzymał się .
-Gdzie ty .. idziesz ? - wyjąkał .
-Mam ochotę na koktajl . Idę do Milk Shake City - oznajmiłam .
Chłopak przyłączył się do mnie . Przez dwie minuty drogi wygłupialiśmy się . Cała ja ! No i Niall . Przed lokalem przystanęłam na chwilę .
-Chodź ! - machnął ręką Nialler .
-Nie - powiedziałam stanowczo .-Masz mnie wziąść na barana - odparłam .
Niall nie protestował . Wlazłam mu na plecy , a on ruszył przed siebie . Wlecieliśmy do lokalu jak poparzeni .
-Wiooo koniku ! - krzyczałam .
Horan - jak zwykle - też się zaśmiał . W pewnym momencie wylądowaliśmy na ziemi . Oczywiście nasz pan niezdara musiał się pośliznąć o skórkę banana . Z kim ja się zadaję ? Nidgy tego sobie nie wytłumaczę . Nie wstałam , tylko usiadłam po turecku . Niall poszedł w moje ślady . Złożyliśmy zamówienie na dwa koktajle truskawkowe . Następnie wyciągnęłam dwie białe kostki z kieszeni . Zaczęliśmy grać w kości .
-Ale ja wygrałam ! - darłam się .
-Nie , bo ja ! - postawił na swoim .
-Przecież dwa plus siedem to dwadzieścia ! - powiedziałam .
-Chyba w snach ! - krzyczał Niall .
Kelnerka przyniosła nam dwa koktajle . Złapałam za kubek i zrobiłam łyk napoju . Szczerze mówiąc , miałam już dość . To wszystko serio daje mi w kość . Ogarnęłam się i wstałam z ziemi . Podałam rękę Niall'owi . Pomogłam podnieść się chłopakowi .
-Gdzie teraz ? - spytał głupkowato .
-Jak to gdzie , do hotelu i spać . Jest już ... - spojrzałam na zegarek - 18:36 . Jutro przecież wylatujemy do Warszawy - postkukałam go w głowę .
Następny dzień
-Horan , zostaw moją bieliznę ! - krzyczałam .
Goniłam Niall'a po całym hotelu . Miałam na sobie fioletową piżamkę w krówki oraz poczochrane włosy . Była 6:00 nad ranem , no ale za trzy godziny mieliśmy samolot . Zbudziłam już chyba cały hotel , tymi swoimi krzykami . W pewnej chwili zatrzymał się . Dostrzegłam swoje gacie na stoliku przy recepcji . Chwyciłam za nie i wróciłam do pokoju . Tam ujrzałam słodko śpiącego Niall'a . Wzięłam do ręki butelkę wody i odkręciłam zakrętkę . Całą wodę wylałam na Niall'a . Ten jak poparzony wleciał do łazienki . Po dziesięciu minutach wyleciał ubrany w świeże ciuchy . W tym czasie zdąrzyłam wybrać sobie ciuchy . Weszłam do łazienki . Wzięłam szybki prysznic . Makijażu postanowiłam dzisiaj nie robić . Umyłam zęby i ubrałam się w wcześniej przygotowany zestaw . Powróciłam do pokoju . Razem z Nialler'em zniosłam walizki do holu przy recepcji . Tam byli już chłopacy i ... Sam z Mią ? Trochę mnie to zdziwiło . Sam nigdy nie lubiła spotru , a co dopiero piłki nożnej . Ja tam to co innego .
-Sam i Mia lecą z nami - oznajmił Zayn .
-Będą chociaż jakieś dziewczyny - westchnęłam .-A dlaczego Cher i Dan nie będzie ? - zapytałam .
-Cher musiała wyjechać na miesiąc do Stanów - odpowiedział Styles .
-A Dan to musi ćwiczyć nowe układy do X-Factor'a - wytłumaczył Liam .
-No nic - moja twarz posmutniała .
Koło mnie zjawił się Horan . Cała nasza ekipa wyszła przed hotel . Przed hotelem stały dwa czarne Range Rover'y . Wsiadłam do pierwszego lepszego . Za mną wsiadł Liam , Harry , Niall i Louis . Drugim jechał Zayn z dziewczynami .
-Harry ! Przestań używać ten lakier ! Bo będzie z tobą źle - ostrzegłam .
-Oj tam oj tam - machnął ręką .
Wyrwałam mu lakier z ręki . Otworzyłam okno w samochodzie i wywaliłam metalową puszkę . Chłopak zaczął rozpaczać .
-Za chwilę mi włosy oklapną ! - panikował .
Walnęłam go w ten pusty łeb . Hazza głośno pisnął .
-Ogarnij dałna ! - wydarłam się .
-Uspokujcie się ! Obydwoje - zwrócił nam uwagę Liam .
Dalej już siedzieliśmy już cicho jak myszy pod miotłą .
Kilka godziny później <już w Warszawie>
Jesteśmy już na miejscu ! Tylko jest jeden problem . Od dwudziestu minut błądzę po lotnisku . Chłopaków gdzieś zgubiłam . Nagle zatrzymałam się przy jakimś gościu . Zorientowałam się , że to Niall . Koło niego stała reszta ekipy .
-No co ? - zdziwiłam się .
Skierowaliśmy się do wyjścia . Warszawa jest taaaka piękna ! Pojechaliśmy do hotelu . Tam tylko luksusy . W holu ściany były beżowe , a do góry wisiał złoty żyrandol . Po prostu git majonez . Odebraliśmy karty do pokoi . Każdy rozszedł się w swoje strony .
-To tu - zatrzymał mnie Nialler .
Otworzył drzwi od pokoju . Pokój był śliczny . Brak słów ! Wypakowałam wszystkie swoje ciuchy , bo w Polsce mieliśmy zostać przez osiem dni . No , a później na dwa dni do Wrocławia . Potem dwa tygodnie przerwy i Kijów wita ! Spojrzałam na zegarek . Coś ja dużo patrzę na te zegarki :P . Była 14:00 . Mam cztery godziny . Wczoraj specjalnie kupiłam sobie ciuchy . Mniejsza z tym .
-Idę do Liam'a - oznajmił Niall .
-Spoko - odpowiedziałam .
Poszłam do łazienki . Napuściłam wody do wanny . Następnie nalałam przeróżne olejki . Weszłam do wanny . Siedziałam w niej tak z godzinę . Później umyłam ciało i włosy . Wyszłam z wanny . Powycierałam się i wysuszyłam włosy . Ubrałam się . Zrobiłam lekki makijaż . Popsikałam się ulubionymi perfumami . Na koniec spięłam włosy w niezgrabnego koka . Opuściłam łazienkę , ale w pokoju nadal nie było Horan'a . Postanowiłam pójść do Liam'a . Tam oczywiście spotkałam Niall'a , ale i resztę chłopaków .
-Gdzie Mia i Sam ? - zapytałam się Zayn'a .
-Poszły na zakupy , a my idziemy na MECZ ! - wydarł mi się do ucha .
-Nie straciłam słuchu , jeszcze - złapałam się za uszy .
-Jest 15:30 , ale chodźmy już - stwierdził Malik .
-Już ? - spytałam .
-Taa , musimy być wcześniej - oznajmił Liam .
Pozamykaliśmy swoje pokoje . Potem oddaliśmy karty w recepcji , a następnie skierowaliśmy się w stronę Stadionu Narodowego . Doszliśmy na miejsce po dwudziestu pięciu minutach . Moim oczom ukazał się stadion . Stadion był przeogromny i jeszcze piękniejszy niż w Hamburgu czy Londynie . Już w wejściu przywitał nas sam selekcjoner reprezentacji Polski .
-Dzień dobry ! Jestem Franciszek Smuda , ale mówcie do mnie Franek . Tak będzie łatwiej - przedstawił się .
-Dobrze - odpowiedzieliśmy chórem .
Najpierw poszliśmy do szatni piłkarzy . Zapoznałam się z trzema muszkieterami z Bundesligi . Od razu ich polubiłam . Później poznałam Szczęsnego i Fabiańskiego . Fajni kolesie ! Smuda na koniec pokazał nam stadion . Murawa była tak świeża , że cud miód . Akurat chłopacy trenowali przed meczem . Kibice powoli zaczeli się zbierać . Do mnie podszedł Niall .
-Grecja czy Polska ? - spytał .
-Polska , idę do Kazika - uśmichnęłam się .
Chłopacy poszli za mną . Wygodnie usiedliśmy sobie na ławkach . Za kilka minut , kilka metrów dalej będą biegali piłkarze światowej klasy . Oł jee oł jee ! O tak ! Bzikowałam przez pięć minut . Później piłkarze weszli na murawę i był śpiewany hymn . Na pamięć znam polski hymn . Co roku przyjeżdżałam do Polski na wakacje . Znam język polski jak własną kieszeń . Następnie mecz się zaczął . Dopingowałam chłopaków ile mogłam .
88 minuta meczu
Jest remisik . Bez gola ! Niestety ! Ale , ale ... gol ! Lewy górą !
-Gooooooooool ! - darłam się .
-Ojej - przedrzeźniał mnie Harold .
Nic nie odpowiedziałam . Walnęłam pana idealnego piłką . Ten zachwiał się i upadł . I dobrze ! Dwie minuty upłynęły błyskawicznie . Polska wygrała ! Lewy stał spokojnie niedaleko mnie . Rzuciłam się na niego , a za mną reszta reprezentacji . I tak męczyliśmy Lewego przez godzinę . Po meczu śpiewaliśmy piosenki z widownią .
-Do przodu Polsko ! Do boju Polsko ! Nie zginiesz nidgy , póki o zwycięstwo grasz ! - krzyczałam , oczywiście po polsku .
Niall , Liam , Louis , Zayn i Harry popatrzyli na mnie . Chyba ich zamurowało .
-Ty znasz polski ?! - zdziwił się Niall .
-A co ? Nie mogę ? - zaśmiałam się .
❤❤❤
wiem , wiem , wiem ... przepraszam za ten rozdział :) chciałam szybciej dodać , ale jest jeszcze gorszy niż poprzedni...i jeszcze jedno! musiałam ale to musiałam wspomnieć o EURO2012! MUSIAŁAM!
Doma❤
Tagi:
14❤
-Możemy pogadać ? - spytał przyjaźnie .
-Po tym wszystkim ? Zaciągnąłeś mnie do łóżka i myślisz , że będzie ok ? Właśnie przez ciebie , nigdy nie będzie już tak samo - odpowiedziałam .
-Chloe ...
-Wypchaj się tymi swoimi marchewkami - rzekłam .
Wywaliłam chłopaka za drzwi . Postanowiłam wrócić do poprzedniej czynności . Ubrałam się . Dzisiaj było o wiele cieplej . Założyłam okulary i skierowałam się w stronę windy . Za mną wpadł Louis . Kurde , szpieguje mnie czy co ?! Winda się zamknęła . A później ruszyła i po chwili stanęła . Dlaczego ?! Usiadłam w kącie . Do mnie dołączył się Lou .
-Czego ode mnie chcesz ? - zapytałam .
-Przebaczenia ... - wyszeptał krótko .
Wstałam i zaczęłam nerwowo chodzić . Cisnęłam co chwilę inny guzik , ale nie . Odwróciłam się , a moja twarz była centymetry dalej od twarzy Louis'a . Odsunęłam się o jeden krok do tyłu . Wyglądało to dosyć śmiesznie . Zaśmiałam się pod nosem .
-Wybaczysz mi ? - czekał na odpowiedź .
-Tak jest , szanowny milordzie ! - uśmchnęłam się .
Przytuliliśmy się do siebie . Nagle usłyszałam głos Niall'a .
-Oooooo ! - prawie się popłakał .
Ujrzałam jego morde w górnym okienku w windzie . Walnęłam chłopaka butem . Ten nagle runął na nas . Moje nogi i ręce były całe poskręcane , ale zorientowałam się , że winda ruszyła .
-Widzisz , czasem się przydajesz - pochwaliłam Nialler'a .
Winda zatrzymała się w holu . Otrzepałam się i wyszłam jak księżniczka , zostawiając chłopaków samych . Podeszłam do recepcjonistki . Oddałam jej kartę od pokoju .
-Przepraszam , która godzina ? - spytałam uprzejmie .
-Równo 9:30 - odpowiedziała .
Koło mnie zjawił się Zayn . Malik , kurde ! Od kiedy ty coś ode mnie chcesz ?
Perspektywa Zayn'a
Przez całą godzinę szukałem Chloe . Nigdzie nie mogłem jej znaleźć . Aż nagle natknąłem się na nią w holu .
-Chloe , zaczekaj - zatrzymałem dziewczynę .
-Noo ? - dziwnie uśmiechnęła się .
-Pomogłabyś mi znaleźć odpowiedni prezent dla dziewczyny ? - zapytałem .
-Ty chcesz wrócić do Nat ?! Proszę , nie rób tego ! Mogę ci załatwić siostrę Niall'a , ale nie rób nam tego ! Przecież ona ciągle marudzi , nie pije alkoholu , cały czas siedzi w książkach ! To przecież mol książkowy ! Malik , nie rób nam tego ! Przepraszam za wszystko co ci zrobiłam ! Za to , że mówiłam do ciebie "ty bambusie" ! - rozpaczała .
Uwiesiła mi się na nodze i już prawie się poryczała . Ciągle rozpaczała . Tak przez całe dziesięć minut .
-Chloe , ale nie chodzi o Nat . Od miesiąca spotykam się z Sam Douglas , taką jedną koleżanką ze szkoły - oznajmiłem .
Dziewczyna wstała . Ogarnęła się , po czym chwilę się zastanawiała .
-Dzięki ci Boże ! - zrobiła szybko znak krzyża .-A wracając do sprawy . Zapomnij bambusie ! - odpowiedziała złośliwie .-Żartuję - poczochrała mi włosy .
-Ty mopsie jeden ! Te włosy układałem przez prawie dwie godziny ! To zabytek muzealny - odparłem .
-Ta ta , rozumiem - machnęła ręką .
Perspektywa Niall'a
-Lou , ty cieloku , rusz tyłek ! – wydarłem się na chłopaka .
Marchewa ani drgnął . Podniosłem się i ruszyłem przed siebie . Chciałem przejść przez drzwi , ale nie udało się . Zamknęły się , a ja poleciałem do tyłu na Louis’a . Złapałem się za głowę . Ponownie wstałem , lecz tym razem z Marchewą .
-Ja idę po lewej , ty po prawej – rozkazał .
Zrobiłem jeden krok do przodu . Wyleciałem z windy , zapominając o wskazówkach Louis’a .
Perspektywa Chloe
-Zayn ty baranie , ile jeszcze będziesz układał włosy ?! – marudziłam .
-Gotowe ! - wyleciał z łazienki .
Wyszliśmy z pokoju . Zayn liczy na moją pomoc , więc proszę . Na początek udaliśmy się do jakiegoś lombardu . Tam wiało pustką . Tylko jakieś tanie podróby . Obeszliśmy chyba z kilka salonów jubilerskich , ale nie było tam nic szczególnego . W pewnym momencie zatrzymałam się przy jednym z nich . Zobaczyłam śliczny naszyjnik z literką "Z" . Pociągnęłam Malik'a za rękę . Wpadliśmy do środka . Pokazałam chłopakowi łańcuszek . Od razu wpadł mu w oko .
-Poprosimy ten łańcuszek - wskazałam na wystawę przy oknie .
Kobieta przynosła nam go . Wydusiłam z siebie krótkie "WOW" .
-Ile ? - spytał Zayn .
-Przepraszam , ale nie znam angielskiego - uprzedziła kobieta za ladą .
-Ja się tym zajmę - powiedziałam do chłopaka .
-Chcielibyśmy się dowiedzieć ile kosztuje ten łańcuszek - odparłam .
-A więc ... 300 EURO - oznajmiła .
-Bierzemy - rzekłam .
Kobieta zapakowała łańcuszek w czerwone pudełko . Bambus zapłacił gotówką , następnie zadowoleni opuściliśmy salon .
-Jesteś wielka ! - chłopak pocałował mnie w policzek .
-Nie ma sprawy - lekko się zaczerwieniłam .
-Za piętnaście minut mam się spotkać z Sam w centrum - oznajmił .-Chodź , pójdziesz ze mną - orzekł .
-Naprawdę dzięki , ale ... - nie dokończyłam .
Malik chwycił mnie za rękę i zaczął gnać w stronę centrum . Przepychał się między ludźmi , a ja razem z nim . Pięć minut później byliśmy już na miejscu . Zayn szukał wzrokiem swojej dziewczyny . Po chwili znalazł ją i podszedł do niej . Moment stałam i przyglądałam się całej sytuacji , ale otrząsnęłam się . Podbiegłam do Malik'a .
-Chloe to jest Sam , Sam to Chloe - stwierdził .
-Samantha ? - nie wierzyłam własnym oczom .
-Chloe ? - spytała dla upewnienia .
Rzuciłyśmy się sobie w ramiona . Zaczęłyśmy się dusić . Zorientowałam się , że Zayn stoi koło nas . Jego mina była bezcenna .
-To wy się znacie ? - wykrztusił z siebie .
-Tak , chodziłyśmy razem do pierwszej klasy , a potem Chloe wyprowadziła się do Londynu - odpowiedziała Sammy .
-Mia ? - zobaczyłam koło nas trzynastolatkę o ciemnych włosach .
-Hejka ! Pewnie mnie nie pamiętasz - powiedziała nieśmiało .
-Oczywiście , że cię pamiętam - przytuliłam dziewczynkę .
-Chloe , pójdziesz z nami do MCD's ? - zaproponował Zayn .
-Sorka , ale umówiłam się już z Niall'em - odpowiedziałam .
-To ty chodzisz z naszym Horankiem ? - uśmiechnęła się Sam .
-Taa od pewnego czasu , plus dwumiesięczna przerwa - zaśmiałam się .
Pożegnałam się z przyjaciółmi . Ruszyłam w kierunku hotelu . Po dwudziestu minutach byłam już na miejscu . Od razu wleciałam do pokoju . Widok mnie totalnie zamurował . Goły Styles z bananem w ręku .
-Styles , idź mi stąd ! - zakryłam oczy .
-Chloe ?! AAAAAA ! - zakrył się poduszką .-Co ty tu robisz ?! - zapytał .
-Co ty tu robisz ?! To mój pokój ! - oznajmiłam .
-Oj sorry , poduszkę zwrócę później - odparł .
-Uwierz , nie musisz - machnęłam ręką .
Hazza wyleciał z pokoju . Zamknęłam drzwi i odetchnęłam z ulgą . Po chwili do pokoju wparował Niall z Liam'em . Chłopak pocałował mnie delikatnie . Odwzajemniłam jego pocałunek .
-Dzisiaj o 20:00 , ładnie się ubierz - szepnął mi do ucha .
-Ale , że randka ? - spytałam .
-Mam nadzieję - odpowiedział .
Chłopacy wyszli z pokoju , a ja rzuciłam się na łóżko . Po sekundzie przypomniałam sobie , że na tej pościeli leżał nagi Harold . Zturlałam się z łóżka , spadając później na podłogę .
-Dość dużo się przewalam , ale to chyba dziedziczne - powiedziałam sama do siebie .
Wieczór <tego samego dnia>
Biegałam jak opętana . Nigdzie nie mogłam znaleźć swojej sukienki . Sparawdzałam już wszędzie , ale ... "Walizka Horan'a ! " - krzyknęłam w myślach . Podleciałam do walizki chłopaka . A w niej znalazłam jego majtoszki w korniszony i ... swoją sukienkę . Chwyciłam ją i poleciałam do łazienki . Ubrałam ją . Zrobiłam lekki makijaż , a później popsikałam się ulubionymi perfumami od Channel . Usłyszałam ciche hałasy , dobiegające z pokoju . Wyszłam z łazienki , a następnie ujrzałam Nialler'a . Miał na sobie białą bluzkę , szary sweterek , czarne rurki i białe supry .
-Ślicznie wyglądasz - powiedział .
Cmoknęłam chłopaka w policzek . Po chwili opuściliśmy hotel . Wsiedliśmy do auta . Niall oczywiście prowadził . Nie wiem jakim cudem zdobył prawo jazdy , ale ok . Przez całą drogę , wygłupialiśmy się . Nagle samochód zatrzymał się . Wysiadłam z auta , a moim oczom ukazał się ogrodzony taras z setką światełek .
-Boże jak tu pięknie - stwierdziłam .
Niall złapał mnie za rękę . Poszliśmy do kierunku tarasu . Wszystko było idealnie zaplanowane . W centrum tarasu stał oświetlony stolik z butelką wina i kieliszkami .
-I ty to wszystko sam zrobiłeś ? - zapytałam .
-Z małą pomocą Liam'a - odpowiedział .
❤❤❤
postanowiłam , że NN bd dodawać co drugi dzień ... ten rozdział taki see :/ ale może być !prośba ... każdy kto wejdzie na mojego bloga proszę aby zostawił kometarz ... was to nic nie kosztuje , a ja przynajmniej wiem , że ktoś te wypociny wgl czyta :D
Nowi bohaterowie❤ :
Sam Douglas (16l.) - dziewczyna Zayn'a . Razem z Chloe chodziła do pierwszej klasy . Mieszka w Hamburgu , ale często odwiedza mamę w Londynie . Ma młodszą siostrę Mię .
Mia Douglas (13l.) - siostra Sam . Uwielbia muzykę 1D . Nie nawidzi szkoły . Z charakteru nieśmiała , ale czasem i spontaniczna .
Nicole Horan (17l.) - młodsza siostra Niall'a . Przyjaźni się z Chloe . Z czasem zacznie podejrzewać , że Chloe jest z jej bratem dla sławy . Była miła dla innych , ale niedługo stanie się wredna .
zdj według kolejności :*
Doma❤
-Po tym wszystkim ? Zaciągnąłeś mnie do łóżka i myślisz , że będzie ok ? Właśnie przez ciebie , nigdy nie będzie już tak samo - odpowiedziałam .
-Chloe ...
-Wypchaj się tymi swoimi marchewkami - rzekłam .
Wywaliłam chłopaka za drzwi . Postanowiłam wrócić do poprzedniej czynności . Ubrałam się . Dzisiaj było o wiele cieplej . Założyłam okulary i skierowałam się w stronę windy . Za mną wpadł Louis . Kurde , szpieguje mnie czy co ?! Winda się zamknęła . A później ruszyła i po chwili stanęła . Dlaczego ?! Usiadłam w kącie . Do mnie dołączył się Lou .
-Czego ode mnie chcesz ? - zapytałam .
-Przebaczenia ... - wyszeptał krótko .
Wstałam i zaczęłam nerwowo chodzić . Cisnęłam co chwilę inny guzik , ale nie . Odwróciłam się , a moja twarz była centymetry dalej od twarzy Louis'a . Odsunęłam się o jeden krok do tyłu . Wyglądało to dosyć śmiesznie . Zaśmiałam się pod nosem .
-Wybaczysz mi ? - czekał na odpowiedź .
-Tak jest , szanowny milordzie ! - uśmchnęłam się .
Przytuliliśmy się do siebie . Nagle usłyszałam głos Niall'a .
-Oooooo ! - prawie się popłakał .
Ujrzałam jego morde w górnym okienku w windzie . Walnęłam chłopaka butem . Ten nagle runął na nas . Moje nogi i ręce były całe poskręcane , ale zorientowałam się , że winda ruszyła .
-Widzisz , czasem się przydajesz - pochwaliłam Nialler'a .
Winda zatrzymała się w holu . Otrzepałam się i wyszłam jak księżniczka , zostawiając chłopaków samych . Podeszłam do recepcjonistki . Oddałam jej kartę od pokoju .
-Przepraszam , która godzina ? - spytałam uprzejmie .
-Równo 9:30 - odpowiedziała .
Koło mnie zjawił się Zayn . Malik , kurde ! Od kiedy ty coś ode mnie chcesz ?
Perspektywa Zayn'a
Przez całą godzinę szukałem Chloe . Nigdzie nie mogłem jej znaleźć . Aż nagle natknąłem się na nią w holu .
-Chloe , zaczekaj - zatrzymałem dziewczynę .
-Noo ? - dziwnie uśmiechnęła się .
-Pomogłabyś mi znaleźć odpowiedni prezent dla dziewczyny ? - zapytałem .
-Ty chcesz wrócić do Nat ?! Proszę , nie rób tego ! Mogę ci załatwić siostrę Niall'a , ale nie rób nam tego ! Przecież ona ciągle marudzi , nie pije alkoholu , cały czas siedzi w książkach ! To przecież mol książkowy ! Malik , nie rób nam tego ! Przepraszam za wszystko co ci zrobiłam ! Za to , że mówiłam do ciebie "ty bambusie" ! - rozpaczała .
Uwiesiła mi się na nodze i już prawie się poryczała . Ciągle rozpaczała . Tak przez całe dziesięć minut .
-Chloe , ale nie chodzi o Nat . Od miesiąca spotykam się z Sam Douglas , taką jedną koleżanką ze szkoły - oznajmiłem .
Dziewczyna wstała . Ogarnęła się , po czym chwilę się zastanawiała .
-Dzięki ci Boże ! - zrobiła szybko znak krzyża .-A wracając do sprawy . Zapomnij bambusie ! - odpowiedziała złośliwie .-Żartuję - poczochrała mi włosy .
-Ty mopsie jeden ! Te włosy układałem przez prawie dwie godziny ! To zabytek muzealny - odparłem .
-Ta ta , rozumiem - machnęła ręką .
Perspektywa Niall'a
-Lou , ty cieloku , rusz tyłek ! – wydarłem się na chłopaka .
Marchewa ani drgnął . Podniosłem się i ruszyłem przed siebie . Chciałem przejść przez drzwi , ale nie udało się . Zamknęły się , a ja poleciałem do tyłu na Louis’a . Złapałem się za głowę . Ponownie wstałem , lecz tym razem z Marchewą .
-Ja idę po lewej , ty po prawej – rozkazał .
Zrobiłem jeden krok do przodu . Wyleciałem z windy , zapominając o wskazówkach Louis’a .
Perspektywa Chloe
-Zayn ty baranie , ile jeszcze będziesz układał włosy ?! – marudziłam .
-Gotowe ! - wyleciał z łazienki .
Wyszliśmy z pokoju . Zayn liczy na moją pomoc , więc proszę . Na początek udaliśmy się do jakiegoś lombardu . Tam wiało pustką . Tylko jakieś tanie podróby . Obeszliśmy chyba z kilka salonów jubilerskich , ale nie było tam nic szczególnego . W pewnym momencie zatrzymałam się przy jednym z nich . Zobaczyłam śliczny naszyjnik z literką "Z" . Pociągnęłam Malik'a za rękę . Wpadliśmy do środka . Pokazałam chłopakowi łańcuszek . Od razu wpadł mu w oko .
-Poprosimy ten łańcuszek - wskazałam na wystawę przy oknie .
Kobieta przynosła nam go . Wydusiłam z siebie krótkie "WOW" .
-Ile ? - spytał Zayn .
-Przepraszam , ale nie znam angielskiego - uprzedziła kobieta za ladą .
-Ja się tym zajmę - powiedziałam do chłopaka .
-Chcielibyśmy się dowiedzieć ile kosztuje ten łańcuszek - odparłam .
-A więc ... 300 EURO - oznajmiła .
-Bierzemy - rzekłam .
Kobieta zapakowała łańcuszek w czerwone pudełko . Bambus zapłacił gotówką , następnie zadowoleni opuściliśmy salon .
-Jesteś wielka ! - chłopak pocałował mnie w policzek .
-Nie ma sprawy - lekko się zaczerwieniłam .
-Za piętnaście minut mam się spotkać z Sam w centrum - oznajmił .-Chodź , pójdziesz ze mną - orzekł .
-Naprawdę dzięki , ale ... - nie dokończyłam .
Malik chwycił mnie za rękę i zaczął gnać w stronę centrum . Przepychał się między ludźmi , a ja razem z nim . Pięć minut później byliśmy już na miejscu . Zayn szukał wzrokiem swojej dziewczyny . Po chwili znalazł ją i podszedł do niej . Moment stałam i przyglądałam się całej sytuacji , ale otrząsnęłam się . Podbiegłam do Malik'a .
-Chloe to jest Sam , Sam to Chloe - stwierdził .
-Samantha ? - nie wierzyłam własnym oczom .
-Chloe ? - spytała dla upewnienia .
Rzuciłyśmy się sobie w ramiona . Zaczęłyśmy się dusić . Zorientowałam się , że Zayn stoi koło nas . Jego mina była bezcenna .
-To wy się znacie ? - wykrztusił z siebie .
-Tak , chodziłyśmy razem do pierwszej klasy , a potem Chloe wyprowadziła się do Londynu - odpowiedziała Sammy .
-Mia ? - zobaczyłam koło nas trzynastolatkę o ciemnych włosach .
-Hejka ! Pewnie mnie nie pamiętasz - powiedziała nieśmiało .
-Oczywiście , że cię pamiętam - przytuliłam dziewczynkę .
-Chloe , pójdziesz z nami do MCD's ? - zaproponował Zayn .
-Sorka , ale umówiłam się już z Niall'em - odpowiedziałam .
-To ty chodzisz z naszym Horankiem ? - uśmiechnęła się Sam .
-Taa od pewnego czasu , plus dwumiesięczna przerwa - zaśmiałam się .
Pożegnałam się z przyjaciółmi . Ruszyłam w kierunku hotelu . Po dwudziestu minutach byłam już na miejscu . Od razu wleciałam do pokoju . Widok mnie totalnie zamurował . Goły Styles z bananem w ręku .
-Styles , idź mi stąd ! - zakryłam oczy .
-Chloe ?! AAAAAA ! - zakrył się poduszką .-Co ty tu robisz ?! - zapytał .
-Co ty tu robisz ?! To mój pokój ! - oznajmiłam .
-Oj sorry , poduszkę zwrócę później - odparł .
-Uwierz , nie musisz - machnęłam ręką .
Hazza wyleciał z pokoju . Zamknęłam drzwi i odetchnęłam z ulgą . Po chwili do pokoju wparował Niall z Liam'em . Chłopak pocałował mnie delikatnie . Odwzajemniłam jego pocałunek .
-Dzisiaj o 20:00 , ładnie się ubierz - szepnął mi do ucha .
-Ale , że randka ? - spytałam .
-Mam nadzieję - odpowiedział .
Chłopacy wyszli z pokoju , a ja rzuciłam się na łóżko . Po sekundzie przypomniałam sobie , że na tej pościeli leżał nagi Harold . Zturlałam się z łóżka , spadając później na podłogę .
-Dość dużo się przewalam , ale to chyba dziedziczne - powiedziałam sama do siebie .
Wieczór <tego samego dnia>
Biegałam jak opętana . Nigdzie nie mogłam znaleźć swojej sukienki . Sparawdzałam już wszędzie , ale ... "Walizka Horan'a ! " - krzyknęłam w myślach . Podleciałam do walizki chłopaka . A w niej znalazłam jego majtoszki w korniszony i ... swoją sukienkę . Chwyciłam ją i poleciałam do łazienki . Ubrałam ją . Zrobiłam lekki makijaż , a później popsikałam się ulubionymi perfumami od Channel . Usłyszałam ciche hałasy , dobiegające z pokoju . Wyszłam z łazienki , a następnie ujrzałam Nialler'a . Miał na sobie białą bluzkę , szary sweterek , czarne rurki i białe supry .
-Ślicznie wyglądasz - powiedział .
Cmoknęłam chłopaka w policzek . Po chwili opuściliśmy hotel . Wsiedliśmy do auta . Niall oczywiście prowadził . Nie wiem jakim cudem zdobył prawo jazdy , ale ok . Przez całą drogę , wygłupialiśmy się . Nagle samochód zatrzymał się . Wysiadłam z auta , a moim oczom ukazał się ogrodzony taras z setką światełek .
-Boże jak tu pięknie - stwierdziłam .
Niall złapał mnie za rękę . Poszliśmy do kierunku tarasu . Wszystko było idealnie zaplanowane . W centrum tarasu stał oświetlony stolik z butelką wina i kieliszkami .
-I ty to wszystko sam zrobiłeś ? - zapytałam .
-Z małą pomocą Liam'a - odpowiedział .
❤❤❤
postanowiłam , że NN bd dodawać co drugi dzień ... ten rozdział taki see :/ ale może być !prośba ... każdy kto wejdzie na mojego bloga proszę aby zostawił kometarz ... was to nic nie kosztuje , a ja przynajmniej wiem , że ktoś te wypociny wgl czyta :D
Nowi bohaterowie❤ :
Sam Douglas (16l.) - dziewczyna Zayn'a . Razem z Chloe chodziła do pierwszej klasy . Mieszka w Hamburgu , ale często odwiedza mamę w Londynie . Ma młodszą siostrę Mię .
Mia Douglas (13l.) - siostra Sam . Uwielbia muzykę 1D . Nie nawidzi szkoły . Z charakteru nieśmiała , ale czasem i spontaniczna .
Nicole Horan (17l.) - młodsza siostra Niall'a . Przyjaźni się z Chloe . Z czasem zacznie podejrzewać , że Chloe jest z jej bratem dla sławy . Była miła dla innych , ale niedługo stanie się wredna .
zdj według kolejności :*
Doma❤
Tagi:
13❤
Pytanko...pisać dalej? Szczerze , to mi się to opowiadanie nie widzi , ale dalej pisze , bo wasze komentarze są naprawdę pocieszające i przyjemne...Nwm co robić! Doradźcie! xx
Tagi:
Nic a nic
Łzy szczęścia . Na moje szczęście nie jestem w ciąży . Uff ! Ok , powrót do rzeczywistości . Wytarłam oczy i wyszłam z toalety . Postanowiłam pójść po swoje rzeczy do Louis'a . W drodze do domu chłopaka , zadzwonił mój iPhone . Zorientowałam się , że to dzwoni Lou . Odrzuciłam połączenie . Będąc już na miejscu , wzięłam głęboki oddech . Lekko pchnęłam drzwi . Od razu dopadł mnie Louis . Odepchnęłam chłopaka na bok i zaczęłam chodzić po domu . Zbierałam swoje rzeczy do torby . Gdy spakowałam już wszystko , ruszyłam w stronę wyjścia . Oczywiście Louis musiał mnie zatrzymać .
-Odwal się ! - rozkazałam .-Nie dzwoń , nie pisz ! Wogóle zniknij z mojego życia ! Na szczęście nigdy się już nie spotkamy - oznajmiłam .
-Ale jak to ? - spytał z niedowierzaniem .
-Wyjeżdżam , tam gdzie będę miała spokój od ciebie i od Niall'a - powiedziałam .
Następny dzień
Od kilku godzin jestem w Niemczech , dokładnie to w Hamburgu . Tu się urodziłam i tu jest moje miejsce . No nic . Od godziny spceruję po parku w centrum . Wszyscy szczęśliwi , radośni , zakochani . Taki właśnie jest Hamburg . Tutaj latem jest dość chłodno , bo tylko 17*C . W pewnym momencie zatrzymałam się przy grupce rozwrzeszczanych nastolatek . Gdy dziewczyny się rozeszły , ujrzałam ich . Piątkę fajnych chłopaków . Tak , chodzi mi o Niall'a , Liam'a , Louis'a , Harry'ego i Zayn'a . Odwróciłam się na pięcie i ruszyłam w przeciwną stronę . Ale starania poszły na marne . Zatrzymał mnie Liam . Na niego nie jestem obrażona , ale wołałabym uniknąć spotkania z nimi .
-Chloe ? To ty ? - nie wierzył własnym oczom .
-Tsaa , ja - odpowiedziałam zrezygnowanie .
Chłopak zaczął mnie dusić . Poklepałam go po plecach . Nagle do nas podleciał Niall .
-Liam , mógłbyś ... - poprosił przyjaciela .
-Co ty sobie wogóle wyobrażasz ?! - wykrzyknęłam .
-Chloe , uspokój się - powiedział .
-Ciekawe jak - wzruszyłam ramionami .
-Słuchaj , proszę . Wiem , że przespałaś się z Louis'em - oznajmił .
-Kurwa ! Idę mu te ciaciałki wydrapać ! - wydarłam się .
Nie wyrobiłam . Zaczęłam iść w stronę Louis'a , no ale Nialler - jak zwykle - musiał go bronić . Tomlinson , masz szczęście ! Bo dawno byś wylądował w kostnicy !
-Ale kocham cię , zrozum to wreszcie - odparł spokojnie .
-Niall , ja ... nie mogę - wyszeptałam .
Opuściłam chłopaka i zaczęłam biec w kierunku hotelu . W pokoju rozkleiłam się totalnie . Siedziałam w kącie z chusteczkami w ręku . W pewnej chwili dostałam sms-a . Przeczytałam na głos :
jak ci zależy na Niall'u , to lepiej ruszaj to dupsko! dzisiaj o dwudzistej mamy koncert w Club Plaza..-Liam
Spojrzałam na zegarek . Była 18:46 . Podniosłam się i wparowałam do łazienki . Wzięłam szybki prysznic , zrobiłam lekki makijaż . Wybrałam ciuchy . Ubrałam je . Zadzwoniłam po taksówkę , która przyjęchała po piętnastu minutach . Wskoczyłam do auta . Podałam adres i taksówka ruszyła . Ponownie spojrzałam na zegrek . Wskazywał 19:29 . "Dobra , za chwilę jestem na miejscu" - pocieszałam się w duchu . Nagle taksówka zatrzymała się .
-Przepraszam , dlaczego stanęliśmy ? - zapytałam kierowcy .
-Korek na dwa kilometry - stwierdził .
-O FUCK ! - wybełkotałam pod nosem .
Szybko wysiadłam z taksówki i zaczęłam biec w stonę Club Plaza . Po pięciu minutach biegu , pocieszałam się , że jeszcze tylko kilometr . Dobiegłam dziesięć minut później . Za piętnaście minut miał rozpocząć się koncert . Przed budynkiem czekał na mnie Liam . Przywitałam się z chłopakiem . Wpuścił mnie za kulisy , a sam musiał zapierdalać na scenę .
Perspektywa Niall'a
Za chwilę mieliśmy zacząć śpiewać . Fajnie , tylko jest jeden problem . Nie było przy mnie , mojej kruszynki . Tak bardzo za nią tęskniłem . Stałem na scenie jak palec . Czekałem na moją kwestię . Nagle za kulisami ujrzałem ją . Moją , małą pszczółkę .
Perspektywa Chloe
Nasze spojrzenia się spotkały . Uśmiechnęłam się w jego stronę , on zrobił to samo . Po chwili zaczął śpiewać . Ten jego chipnotyzujący głos . Zamknęłam oczy i wsłuchiwałam się w muzykę . Po chwili piosenka się skończyła . Chłopacy wlecieli za kulisy jak poparzeni . Niall przystanął obok mnie . Chwycił moją dłoń i przyłożył do swojej piersi .
-Słyszysz ? To serce bije tylko dla ciebie - wyszeptał .
Przytuliłam się do chłopaka . Na koniec nasze usta połączyły się w jedność .
Następny dzień
Obudziłam się , wtulona w Niall'a . Spojrzałam na zegarek , wskazujący ... 6:07 ?! Cholera , co jak tak wcześnie wstaje ?! No kurcze ! Nie zasnę już , więc ... może obudzę Nialler'a i pokażę mu trochę miasta .
-Żarłok , wstawaj - marudziłam .
Chłopak ani drgnął . "Mam inne sposoby" - pomyślałam . Po ciuchu wstałam z łóżka . Na paluszkach skradałam się do Niall'a . Stanęłam nad chłopakiem i zaczęłam się drzeć :
-AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA ! ŻELKOWY POTWÓR CHE MNIE ZGWAŁCIĆ !
Nialler zbudził się i poleciał na podłogę , przygniatając mnie później . Zaśmiałam się i jęknęłam z bólu . Uwierzcie , Niall wcale nie jest taki lekki .
-Dasz buzi ? - nastawił policzek .
-Cmoknij krzaczek ! - rzuciłam .
Podniosłam swoje zacne dupsko . Pomknęłam do łazienki .
Pięć minut później
-Ile jeszcze ?! - marudził Nialler .
-Jeszcze nawet nie zaczęłam ! - odpowiedziałam .
Weszłam pod prysznic . Woda zaczęła spływać po moim ciele . Ciało umyłam czekoladowym żelem , a włosy kokosowym szamponem . Później powycierałam się i owinęłam włosy ręcznikiem .
Perspektywa Niall'a
No kurcze ! Siedzi już tam z piętnaście minut . Zsunąłem się po drzwiach i czekałem aż wyjdzie . Nagle drzwi się otworzyły . Dostałem w łeb . To bolało ! Chloe potknęła się , a następnie poleciała na podłogę .
-Nie wybaczę ci tego ! - odparła .
Energicznym ruchem wstałem z podłogi . Otworzyłem drzwi i poleciałem przed siebie , krzycząc :
-RĘCZNIKOWY POTWÓR MNIE GONI !
Perspektywa Chloe
Niall wracaj mi tu ! Latałam jak debilka po całym hotelu . Po dziesięciu minutach zrezygnowałam . Wróciłam do pokoju . Widok , który zobaczyłam tak mnie wkurzył , że nie wiem co . Niall , śpiący z ogórkiem w ryju . Kurwa , ja mu dam ! Podeszłam do radia . Włączyłam , znienawidzoną przez Nialler’a piosenkę . A dokładnie ”Let It Be” od The Beatles . Wstał jak poparzony i wyleciał z pokoju . Miałam z niego taką polewkę , że głowa mała . Nagle do pokoju wszedł Louis . ”Kurwa , dlaczego on” – zastanawiałam się .
❤❤❤
ok! tym razem uległam...macie NN , jak zawsze chujowy rozdział! :P
Doma❤
-Odwal się ! - rozkazałam .-Nie dzwoń , nie pisz ! Wogóle zniknij z mojego życia ! Na szczęście nigdy się już nie spotkamy - oznajmiłam .
-Ale jak to ? - spytał z niedowierzaniem .
-Wyjeżdżam , tam gdzie będę miała spokój od ciebie i od Niall'a - powiedziałam .
Następny dzień
Od kilku godzin jestem w Niemczech , dokładnie to w Hamburgu . Tu się urodziłam i tu jest moje miejsce . No nic . Od godziny spceruję po parku w centrum . Wszyscy szczęśliwi , radośni , zakochani . Taki właśnie jest Hamburg . Tutaj latem jest dość chłodno , bo tylko 17*C . W pewnym momencie zatrzymałam się przy grupce rozwrzeszczanych nastolatek . Gdy dziewczyny się rozeszły , ujrzałam ich . Piątkę fajnych chłopaków . Tak , chodzi mi o Niall'a , Liam'a , Louis'a , Harry'ego i Zayn'a . Odwróciłam się na pięcie i ruszyłam w przeciwną stronę . Ale starania poszły na marne . Zatrzymał mnie Liam . Na niego nie jestem obrażona , ale wołałabym uniknąć spotkania z nimi .
-Chloe ? To ty ? - nie wierzył własnym oczom .
-Tsaa , ja - odpowiedziałam zrezygnowanie .
Chłopak zaczął mnie dusić . Poklepałam go po plecach . Nagle do nas podleciał Niall .
-Liam , mógłbyś ... - poprosił przyjaciela .
-Co ty sobie wogóle wyobrażasz ?! - wykrzyknęłam .
-Chloe , uspokój się - powiedział .
-Ciekawe jak - wzruszyłam ramionami .
-Słuchaj , proszę . Wiem , że przespałaś się z Louis'em - oznajmił .
-Kurwa ! Idę mu te ciaciałki wydrapać ! - wydarłam się .
Nie wyrobiłam . Zaczęłam iść w stronę Louis'a , no ale Nialler - jak zwykle - musiał go bronić . Tomlinson , masz szczęście ! Bo dawno byś wylądował w kostnicy !
-Ale kocham cię , zrozum to wreszcie - odparł spokojnie .
-Niall , ja ... nie mogę - wyszeptałam .
Opuściłam chłopaka i zaczęłam biec w kierunku hotelu . W pokoju rozkleiłam się totalnie . Siedziałam w kącie z chusteczkami w ręku . W pewnej chwili dostałam sms-a . Przeczytałam na głos :
jak ci zależy na Niall'u , to lepiej ruszaj to dupsko! dzisiaj o dwudzistej mamy koncert w Club Plaza..-Liam
Spojrzałam na zegarek . Była 18:46 . Podniosłam się i wparowałam do łazienki . Wzięłam szybki prysznic , zrobiłam lekki makijaż . Wybrałam ciuchy . Ubrałam je . Zadzwoniłam po taksówkę , która przyjęchała po piętnastu minutach . Wskoczyłam do auta . Podałam adres i taksówka ruszyła . Ponownie spojrzałam na zegrek . Wskazywał 19:29 . "Dobra , za chwilę jestem na miejscu" - pocieszałam się w duchu . Nagle taksówka zatrzymała się .
-Przepraszam , dlaczego stanęliśmy ? - zapytałam kierowcy .
-Korek na dwa kilometry - stwierdził .
-O FUCK ! - wybełkotałam pod nosem .
Szybko wysiadłam z taksówki i zaczęłam biec w stonę Club Plaza . Po pięciu minutach biegu , pocieszałam się , że jeszcze tylko kilometr . Dobiegłam dziesięć minut później . Za piętnaście minut miał rozpocząć się koncert . Przed budynkiem czekał na mnie Liam . Przywitałam się z chłopakiem . Wpuścił mnie za kulisy , a sam musiał zapierdalać na scenę .
Perspektywa Niall'a
Za chwilę mieliśmy zacząć śpiewać . Fajnie , tylko jest jeden problem . Nie było przy mnie , mojej kruszynki . Tak bardzo za nią tęskniłem . Stałem na scenie jak palec . Czekałem na moją kwestię . Nagle za kulisami ujrzałem ją . Moją , małą pszczółkę .
Perspektywa Chloe
Nasze spojrzenia się spotkały . Uśmiechnęłam się w jego stronę , on zrobił to samo . Po chwili zaczął śpiewać . Ten jego chipnotyzujący głos . Zamknęłam oczy i wsłuchiwałam się w muzykę . Po chwili piosenka się skończyła . Chłopacy wlecieli za kulisy jak poparzeni . Niall przystanął obok mnie . Chwycił moją dłoń i przyłożył do swojej piersi .
-Słyszysz ? To serce bije tylko dla ciebie - wyszeptał .
Przytuliłam się do chłopaka . Na koniec nasze usta połączyły się w jedność .
Następny dzień
Obudziłam się , wtulona w Niall'a . Spojrzałam na zegarek , wskazujący ... 6:07 ?! Cholera , co jak tak wcześnie wstaje ?! No kurcze ! Nie zasnę już , więc ... może obudzę Nialler'a i pokażę mu trochę miasta .
-Żarłok , wstawaj - marudziłam .
Chłopak ani drgnął . "Mam inne sposoby" - pomyślałam . Po ciuchu wstałam z łóżka . Na paluszkach skradałam się do Niall'a . Stanęłam nad chłopakiem i zaczęłam się drzeć :
-AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA ! ŻELKOWY POTWÓR CHE MNIE ZGWAŁCIĆ !
Nialler zbudził się i poleciał na podłogę , przygniatając mnie później . Zaśmiałam się i jęknęłam z bólu . Uwierzcie , Niall wcale nie jest taki lekki .
-Dasz buzi ? - nastawił policzek .
-Cmoknij krzaczek ! - rzuciłam .
Podniosłam swoje zacne dupsko . Pomknęłam do łazienki .
Pięć minut później
-Ile jeszcze ?! - marudził Nialler .
-Jeszcze nawet nie zaczęłam ! - odpowiedziałam .
Weszłam pod prysznic . Woda zaczęła spływać po moim ciele . Ciało umyłam czekoladowym żelem , a włosy kokosowym szamponem . Później powycierałam się i owinęłam włosy ręcznikiem .
Perspektywa Niall'a
No kurcze ! Siedzi już tam z piętnaście minut . Zsunąłem się po drzwiach i czekałem aż wyjdzie . Nagle drzwi się otworzyły . Dostałem w łeb . To bolało ! Chloe potknęła się , a następnie poleciała na podłogę .
-Nie wybaczę ci tego ! - odparła .
Energicznym ruchem wstałem z podłogi . Otworzyłem drzwi i poleciałem przed siebie , krzycząc :
-RĘCZNIKOWY POTWÓR MNIE GONI !
Perspektywa Chloe
Niall wracaj mi tu ! Latałam jak debilka po całym hotelu . Po dziesięciu minutach zrezygnowałam . Wróciłam do pokoju . Widok , który zobaczyłam tak mnie wkurzył , że nie wiem co . Niall , śpiący z ogórkiem w ryju . Kurwa , ja mu dam ! Podeszłam do radia . Włączyłam , znienawidzoną przez Nialler’a piosenkę . A dokładnie ”Let It Be” od The Beatles . Wstał jak poparzony i wyleciał z pokoju . Miałam z niego taką polewkę , że głowa mała . Nagle do pokoju wszedł Louis . ”Kurwa , dlaczego on” – zastanawiałam się .
❤❤❤
ok! tym razem uległam...macie NN , jak zawsze chujowy rozdział! :P
Doma❤
Tagi:
12❤
-Niall , o co tu chodzi ? - odwróciłam się do chłopaka .
-Bo wiesz ... - podrapał się po głowie - rozpoczynamy trasę koncertową po Europie - oznajmił .
-Czyli chciałeś mnie tak po prostu zostawić ?! - podniosłam głos .
-Nie , chciałem ci to powiedzieć w odpowiednim czasie - tłumaczył .
-I ty to tak mówisz spokojnie ?! - nie wierzyłam w to , co przed chwilą powiedział .
-A jak mam to mówić ? - zdziwił się .
-Już nie udawaj . Może będzie lepiej , jak damy sobie spokój - stwierdziłam .
-Ale co sugerujesz ? - spytał .
-Najlepszym rozwiązaniem będzie rozstanie - powiedziałam .
Dwa miesiące później
Od tygodnia chłopacy są w Londynie . Ja i Niall nadal nie utrzymujemy kontaktów . Nawet nie zamierzam ich odnowić . Wcześniej kosztowało mnie to za dużo nerwów . Czy spotykam się z resztą chłopaków ? Odpowiedź na to pytanie brzmi tak . Można powiedzieć , że jestem w dość bliskich kontaktach z Lou . Spotykamy się codziennie po szkole . Wydurniamy się tak samo jak przed tą trasą koncertową . Nicole uważa , że ładna z nas para . To samo mówiła , gdy byłam jeszcze z Niall'em . No nic , życie toczy się dalej .
Dzisiaj zakończenie roku . Miał być jakiś zjebany apel , na który i tak nie pójdę . Świadectwo wyślą mi pocztą . Cały dzień miałam w planach spędzić z Lou . W sumie to fajny chłopak . Energicznym ruchem udałam się do łazienki . Wzięłam orzeźwiającą kąpiel . Ciało umyłam waniliowym żelem , a włosy czekoladowym szamponem . Zawinęłam włosy w ręcznik . Powycierałam swoje nagie ciało . Zarzuciłam na nie szlafrok . Nagle usłyszałam pukanie do drzwi . Zeszłam na dół . W salonie siedziała Charlie , która grzecznie bawiła się lalkami . Otworzyłam drzwi , a w nich ujrzałam rozradowaną twarz Lou . Cmoknęłam policzek chłopaka , na co on się uśmiechnął . Marchewa poleciał do Charlie . A ja mogłam spokojnie powrócić do pokoju . W szafie wiało pustką . Zero ciuchów . No nic muszę coś wybrać . Więc wybrałam niezły zestaw . Ubrałam ciuchy i chwyciłam za suszarkę . Suszenie włosów zajęło mi osiem minut . Później zaczęłam szukać prostownicy . Znalazłam ją w szafce pod umywalką . Zanim prostownica się nagrzała minęło kilka minut . Wyprostowałam włosy , następnie spięłam grzywkę wsuwkami . Potem przyszedł czas na makijaż . Wyciągnęłam kosmetyczkę z szafki . Powieki pomalowałam szarym cieniem , a rzęsy czarnym tuszem . Przejechałam bezbarwnym błyszczykiem po ustach . Zadowolona wyszłam z łazienki . Skierowałam się do salonu , gdzie Louis niańczył Charlie .
-Dobra , koniec - przerwałam ich zabawę .-Charlie , za chwilę przyjdzie Sarah , a ty masz być grzeczna - pogroziłam palcem .
-Taa , rozumiem - odpowiedziała .
Razem z Lou wyszłam z domu . Od razu dopadła nas głupawka . W dupie mieliśmy innych . Niech sobie myślą co chcą . W pewnym momencie weszliśmy w cichą uliczkę . Nie było tam nikogo . Zaczęliśmy się gonić . Aż nagle Lou wpadł na mnie i przyparł do ściany . Dopadła nas fala namiętności . Louis zaczął mnie namiętnie całować gdzie popadnie . Poczułam się tak podniecona , że głośno jęknęłam . Szybko pozbył się moich ubrań , a ja zrobiłam to samo . Po chwili zostałam w samej bieliźnie . Lou zaczął dobierać się do mojego stanika . Dość sprawnie mu to poszło . To samo zrobił z resztą bielizny . Postąpiłam tak jak on . Moment później byliśmy już totalnie nadzy . Po ciele przeszedł mnie dreszcz . Strach ? Sama nie wiem .
-Wszystko będzie dobrze . Zaufaj mi - wyszeptał mi do ucha Louis .
Chłopak delikatnie wszedł we mnie . Na początku był delikatny , ale z czasem coraz agresywniejszy . Czułam się jak w raju . Kochaliśmy się jeszcze przez długi czas . To był najlepszy , pierwszy raz . W tych sprawach Lou jest mistrzem .
Następny dzień
Obudziłam się wtulona w Louis'a . Uśmiechnęłam się pod nosem . Musnęłam policzek chłopaka . A no tak ! Od wczoraj jestem w związku z Lou . Wczorajszy dzień dał mi do myślenia . W pewnym momencie zadzwonił mój iPhone . Odebrałam .
-Halo ? - spytałam zaspanym głosem .
-Znalazłaś sobie kolejną zabawkę ?! - usłyszałam głos Nicole .
Czego ona chce ?! Wstałam z łóżka i wyszłam z pokoju . Przymknęłam drzwi od pokoju .
-O co ci chodzi ? - zdziwiłam się .
-Ty już dobrze wiesz - odpowiedziała .
Dziewczyna rozłączyła się . Zsunęłam się po ścianie . Złapałam się za głowę . Kilka pojedynczych łez spłynęło mi po policzku . Nagle z pokoju wyszedł Lou . Przykucnął obok mnie i mocno przytulił . Kurcze , co robić ? Kocham dwóch chłopaków . Na obojgu mi zależy . Tyle , że Louis wspierał mnie w najtrudniejszych chwilach . To on codziennie do mnie dzwonił , gdy był w trasie z chłopakami . Czule pocałowałam chłopaka . Podniosłam się z podłogi i wróciłam do pokoju . Położyłam się na łóżku , podkurczając nogi . Do mnie dołączył Lou . Aby mnie rozweselić , usiadł na mnie . Zaczął mnie łaskotać , gdzie się dało .
-Kotek , przestań ! - darłam się .
-Jak się uśmiechniesz - odparł .
Wzięłam głęboki oddech . "Nie wiesz z kim zadzierasz" - powiedziałam w myślach . Teraz to ja siedziałam na chłopaku . Zaczęłam się śmiać . Nagle spadłam na podłogę .
-Ałłłć ! - zapiszczałam .
Wstałam z podłogi . Dopiero teraz zorientowałam się , że jestem w domu Louis'a . Zauważyłam także , że na sobie mam koszulę chłopaka .
-I w co się teraz ubierzesz ? - przedrzeźniał się ze mną Lou .
-Hmmm ... pojedziesz do mnie do domu i spakujesz moje ciuchy - rozkazałam .
-Spakuję ? - zdziwił się .
-A no tak ! Mogę u ciebie zamieszkać ? - posłałam w jego stronę słodki uśmieszek .
-Oczywiście - objął mnie w pasie i namiętnie pocałował .
Lou to zdecydowanie najlepszy chłopak pod słońcem . I kurwa co z tego , że jest starszy ode mnie o sześć lat ?! Liczą się uczucia , a nie wiek . Rok temu Angel chodziła z gościem dwa razy starszym od niej . Lou wparował do łazienki . Po sekundzie wyleciał z niej ubrany .
-Szybki jesteś - pochwaliłam chłopaka .
-Ma się to coś - powiedział .
Zaśmiałam się . Chłopak pocałował mnie delikatnie . Po chwili wyszedł z domu . Spojrzałam na zegarek . Wskazywał 11:07 . Nagle poczułam burczenie w brzuchu . Udałam się do kuchni . Widok , który ujrzałam był szokujący . Stos marchewek ! Cholera , co on znowu wymyślił ?! No nic . Jakoś przecisnęłam się przez to cholerstwo . Zrobiłam sobie herbatę miętową . Od rana boli mnie głowa . Wypiłam jeden łyk herbaty . Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi . Myśląc , że to Louis poszłam otworzyć drzwi .
-Co ty tu robisz ?! – zdziwiłam się .
Tak , tak . W drzwiach ujrzałam Niall’a . Zamknęłam chłopakowi drzwi przed nosem . Zanosiło mi się na płacz , ale nie dałam się . Muszę być twarda . Chodziłam po kuchni jak poparzona . Zorientowałam się , że Lou już wrócił .
-Co ty taka zdenerwowana ? – uśmiechnął się , podając mi torbę z ciuchami .
-Ja ? Nie nic – zmyśliłam . Popędziłam do łazienki . Wzięłam szybki prysznic . Postanowiłam dać sobie spokój z makijażem . Ubrałam się . Wychodząc z łazienki , lekko się zachwiałam . Zignorowałam to , ponieważ to typowy skutek upałów . Taki też był dziś . Mniejsza z tym . Zeszłam na dół . Niemal od razu dopadł mnie Louis . Chwyciłam mnie za rękę i zaprowadził do salonu . Usiedliśmy na kanapie .
-Ale.. – nie dokończyłam .
Chłopak od razu zaczął mnie całować . Po chwili byłam w samej bieliźnie , a Lou w samych bokserkach . Louis zaczął mnie całować po brzuchu , nogach . Pozbył się mojej bielizny . Zrobiłam to samo . Teraz to ja przełam pałeczkę . Chwyciłam za jego marchewę . Robiłam z nią co popadnie . Aż do czasu , gdy Louis nabrał energii . Chłopak energicznym ruchem wszedł we mnie . Poczułam się tak jak wczoraj . Wbiłam paznokcie w plecy Lou . Był bardziej agresywniejszy niż wczoraj . Głośno jęknęłam . Marchewa wyszedł ze mnie , ale to było dla niego wciąż za mało . Zaczął całować mnie po piersiach . Spodobało mi się to . Owinęłam swoje nogi wokół nóg chłopaka . Ponownie jęknęłam . Nie mogłam się powstrzymać . Co chwilę , lekko stękałam . Czułam się jak w siódmym niebie . Nagle przypomniało mi się o czymś .
-Louis ! Prezerwatywa ! – powiedziałam .
-Cholera ! – złapał się za głowę .
Wieczór <tego samego dnia>
-Mogłabym robić to z tobą do końca życia – przytuliłam się do chłopaka .
Chłopak popatrzył w moje oczy , a ja w jego . Trwało to przez dłuższą chwilę . Louis odgarnął moją grzywkę na bok .
-Jesteś śliczna – powiedział .
Leżeliśmy na kanapie w salonie . Ja naga , on także . Zrozumiałam jedno . Kocham Louis’a ze względu na wszystko . Nie kocham go za to jaki jest w łóżku , tylko jaki jest . Potrzebuję go , bo go kocham . Nie ważne , co się stanie . Zawsze będę go kochać . Nagle Lou wstał ze mnie . Zaczął się ubierać . Zrobiłam to samo . Ogarnęliśmy się i postanowiliśmy coś zjeść na mieście . Wybraliśmy się do pobliskiej knajpki . Zamówiliśmy kebaba .
-To jest tak samo pyszne jak ty – skomplementował mnie .
-A jeszcze bardziej od ciebie – uśmiechnęłam się .
Zanim się zorientowaliśmy było już po 22 . Trzymając się za ręce , opuściliśmy lokal .
Następny dzień
-Myślisz sobie , że jestem jakąś dziwką z ulicy ?! – wydarłam się na chłopaka .
-Kochanie , przepraszam – wyszeptał mi do ucha .
-I ty to mówisz tak spokojnie ?! Zdecyduj się wreszcie ! Zakochałam się w tobie i myślałam , że ty także , ale się pomyliłam . Dla ciebie ważny tylko seks . I pamiętaj ! Jak będę miała dziecko to będzie twój problem ! – trzasnęłam drzwiami .
Cała zdenerwowana opuściłam dom Louis’a . Kurcze , a co jak to dziecko już jest ? Nie to nie możliwe . Nie miałam żadnych objawów ciąży , więc to nierealne . No , ale trzeba się upewnić . Wybrałam się do najbliższej apteki . Kupiłam test ciążowy . Poszłam do pobliskiego centrum handlowego . Wleciałam do toalety . Usiadłam na desce klozetowej . Dokładnie przeczytałam instrukcję . Następnie zrobiłam wszystko po kolei . Na wynik tekstu czekałam kilka minut . Gdy już go ujrzałam , rozbeczałam się jak małe dziecko .
❤❤❤
Hejka !ten rozdział wgl nie miał się pojawić! Obiecuję , że więcej takich lipnych nie bd! sorry , że wczoraj nic nie dodałam , ale chciałam napisać lepszy rozdział … no ale i tak mi się to nie udało:/ jedyną zaletą tej notki jest to , że jest dłuższa . A więc pewnie pojawią się komentarze z żalem , bo Chloe jest z Louis’em , a nie z Niall’em…już tłumaczę przez kilka rozdziałów bd parą , ale nie na długo:D pod ostatnim rozdziałem były TYLKO trzy komentarze (bo jeden JA dodałam)! A więc mały szantażyk :
10 komentarzy = NN
To chyba na tyle . a! zapraszam na swojego drugiego bloga whatyouarelooking.bloblo.pl
Doma❤
P.S. proszę , proszę , proszę! Nell jak bd mogła wejdź jutro na gg …mamy dużo do obgadania , masz rację nie wszyscy chłopacy to świnie , ale i tak nie mam powodów do radości;c…….
-Bo wiesz ... - podrapał się po głowie - rozpoczynamy trasę koncertową po Europie - oznajmił .
-Czyli chciałeś mnie tak po prostu zostawić ?! - podniosłam głos .
-Nie , chciałem ci to powiedzieć w odpowiednim czasie - tłumaczył .
-I ty to tak mówisz spokojnie ?! - nie wierzyłam w to , co przed chwilą powiedział .
-A jak mam to mówić ? - zdziwił się .
-Już nie udawaj . Może będzie lepiej , jak damy sobie spokój - stwierdziłam .
-Ale co sugerujesz ? - spytał .
-Najlepszym rozwiązaniem będzie rozstanie - powiedziałam .
Dwa miesiące później
Od tygodnia chłopacy są w Londynie . Ja i Niall nadal nie utrzymujemy kontaktów . Nawet nie zamierzam ich odnowić . Wcześniej kosztowało mnie to za dużo nerwów . Czy spotykam się z resztą chłopaków ? Odpowiedź na to pytanie brzmi tak . Można powiedzieć , że jestem w dość bliskich kontaktach z Lou . Spotykamy się codziennie po szkole . Wydurniamy się tak samo jak przed tą trasą koncertową . Nicole uważa , że ładna z nas para . To samo mówiła , gdy byłam jeszcze z Niall'em . No nic , życie toczy się dalej .
Dzisiaj zakończenie roku . Miał być jakiś zjebany apel , na który i tak nie pójdę . Świadectwo wyślą mi pocztą . Cały dzień miałam w planach spędzić z Lou . W sumie to fajny chłopak . Energicznym ruchem udałam się do łazienki . Wzięłam orzeźwiającą kąpiel . Ciało umyłam waniliowym żelem , a włosy czekoladowym szamponem . Zawinęłam włosy w ręcznik . Powycierałam swoje nagie ciało . Zarzuciłam na nie szlafrok . Nagle usłyszałam pukanie do drzwi . Zeszłam na dół . W salonie siedziała Charlie , która grzecznie bawiła się lalkami . Otworzyłam drzwi , a w nich ujrzałam rozradowaną twarz Lou . Cmoknęłam policzek chłopaka , na co on się uśmiechnął . Marchewa poleciał do Charlie . A ja mogłam spokojnie powrócić do pokoju . W szafie wiało pustką . Zero ciuchów . No nic muszę coś wybrać . Więc wybrałam niezły zestaw . Ubrałam ciuchy i chwyciłam za suszarkę . Suszenie włosów zajęło mi osiem minut . Później zaczęłam szukać prostownicy . Znalazłam ją w szafce pod umywalką . Zanim prostownica się nagrzała minęło kilka minut . Wyprostowałam włosy , następnie spięłam grzywkę wsuwkami . Potem przyszedł czas na makijaż . Wyciągnęłam kosmetyczkę z szafki . Powieki pomalowałam szarym cieniem , a rzęsy czarnym tuszem . Przejechałam bezbarwnym błyszczykiem po ustach . Zadowolona wyszłam z łazienki . Skierowałam się do salonu , gdzie Louis niańczył Charlie .
-Dobra , koniec - przerwałam ich zabawę .-Charlie , za chwilę przyjdzie Sarah , a ty masz być grzeczna - pogroziłam palcem .
-Taa , rozumiem - odpowiedziała .
Razem z Lou wyszłam z domu . Od razu dopadła nas głupawka . W dupie mieliśmy innych . Niech sobie myślą co chcą . W pewnym momencie weszliśmy w cichą uliczkę . Nie było tam nikogo . Zaczęliśmy się gonić . Aż nagle Lou wpadł na mnie i przyparł do ściany . Dopadła nas fala namiętności . Louis zaczął mnie namiętnie całować gdzie popadnie . Poczułam się tak podniecona , że głośno jęknęłam . Szybko pozbył się moich ubrań , a ja zrobiłam to samo . Po chwili zostałam w samej bieliźnie . Lou zaczął dobierać się do mojego stanika . Dość sprawnie mu to poszło . To samo zrobił z resztą bielizny . Postąpiłam tak jak on . Moment później byliśmy już totalnie nadzy . Po ciele przeszedł mnie dreszcz . Strach ? Sama nie wiem .
-Wszystko będzie dobrze . Zaufaj mi - wyszeptał mi do ucha Louis .
Chłopak delikatnie wszedł we mnie . Na początku był delikatny , ale z czasem coraz agresywniejszy . Czułam się jak w raju . Kochaliśmy się jeszcze przez długi czas . To był najlepszy , pierwszy raz . W tych sprawach Lou jest mistrzem .
Następny dzień
Obudziłam się wtulona w Louis'a . Uśmiechnęłam się pod nosem . Musnęłam policzek chłopaka . A no tak ! Od wczoraj jestem w związku z Lou . Wczorajszy dzień dał mi do myślenia . W pewnym momencie zadzwonił mój iPhone . Odebrałam .
-Halo ? - spytałam zaspanym głosem .
-Znalazłaś sobie kolejną zabawkę ?! - usłyszałam głos Nicole .
Czego ona chce ?! Wstałam z łóżka i wyszłam z pokoju . Przymknęłam drzwi od pokoju .
-O co ci chodzi ? - zdziwiłam się .
-Ty już dobrze wiesz - odpowiedziała .
Dziewczyna rozłączyła się . Zsunęłam się po ścianie . Złapałam się za głowę . Kilka pojedynczych łez spłynęło mi po policzku . Nagle z pokoju wyszedł Lou . Przykucnął obok mnie i mocno przytulił . Kurcze , co robić ? Kocham dwóch chłopaków . Na obojgu mi zależy . Tyle , że Louis wspierał mnie w najtrudniejszych chwilach . To on codziennie do mnie dzwonił , gdy był w trasie z chłopakami . Czule pocałowałam chłopaka . Podniosłam się z podłogi i wróciłam do pokoju . Położyłam się na łóżku , podkurczając nogi . Do mnie dołączył Lou . Aby mnie rozweselić , usiadł na mnie . Zaczął mnie łaskotać , gdzie się dało .
-Kotek , przestań ! - darłam się .
-Jak się uśmiechniesz - odparł .
Wzięłam głęboki oddech . "Nie wiesz z kim zadzierasz" - powiedziałam w myślach . Teraz to ja siedziałam na chłopaku . Zaczęłam się śmiać . Nagle spadłam na podłogę .
-Ałłłć ! - zapiszczałam .
Wstałam z podłogi . Dopiero teraz zorientowałam się , że jestem w domu Louis'a . Zauważyłam także , że na sobie mam koszulę chłopaka .
-I w co się teraz ubierzesz ? - przedrzeźniał się ze mną Lou .
-Hmmm ... pojedziesz do mnie do domu i spakujesz moje ciuchy - rozkazałam .
-Spakuję ? - zdziwił się .
-A no tak ! Mogę u ciebie zamieszkać ? - posłałam w jego stronę słodki uśmieszek .
-Oczywiście - objął mnie w pasie i namiętnie pocałował .
Lou to zdecydowanie najlepszy chłopak pod słońcem . I kurwa co z tego , że jest starszy ode mnie o sześć lat ?! Liczą się uczucia , a nie wiek . Rok temu Angel chodziła z gościem dwa razy starszym od niej . Lou wparował do łazienki . Po sekundzie wyleciał z niej ubrany .
-Szybki jesteś - pochwaliłam chłopaka .
-Ma się to coś - powiedział .
Zaśmiałam się . Chłopak pocałował mnie delikatnie . Po chwili wyszedł z domu . Spojrzałam na zegarek . Wskazywał 11:07 . Nagle poczułam burczenie w brzuchu . Udałam się do kuchni . Widok , który ujrzałam był szokujący . Stos marchewek ! Cholera , co on znowu wymyślił ?! No nic . Jakoś przecisnęłam się przez to cholerstwo . Zrobiłam sobie herbatę miętową . Od rana boli mnie głowa . Wypiłam jeden łyk herbaty . Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi . Myśląc , że to Louis poszłam otworzyć drzwi .
-Co ty tu robisz ?! – zdziwiłam się .
Tak , tak . W drzwiach ujrzałam Niall’a . Zamknęłam chłopakowi drzwi przed nosem . Zanosiło mi się na płacz , ale nie dałam się . Muszę być twarda . Chodziłam po kuchni jak poparzona . Zorientowałam się , że Lou już wrócił .
-Co ty taka zdenerwowana ? – uśmiechnął się , podając mi torbę z ciuchami .
-Ja ? Nie nic – zmyśliłam . Popędziłam do łazienki . Wzięłam szybki prysznic . Postanowiłam dać sobie spokój z makijażem . Ubrałam się . Wychodząc z łazienki , lekko się zachwiałam . Zignorowałam to , ponieważ to typowy skutek upałów . Taki też był dziś . Mniejsza z tym . Zeszłam na dół . Niemal od razu dopadł mnie Louis . Chwyciłam mnie za rękę i zaprowadził do salonu . Usiedliśmy na kanapie .
-Ale.. – nie dokończyłam .
Chłopak od razu zaczął mnie całować . Po chwili byłam w samej bieliźnie , a Lou w samych bokserkach . Louis zaczął mnie całować po brzuchu , nogach . Pozbył się mojej bielizny . Zrobiłam to samo . Teraz to ja przełam pałeczkę . Chwyciłam za jego marchewę . Robiłam z nią co popadnie . Aż do czasu , gdy Louis nabrał energii . Chłopak energicznym ruchem wszedł we mnie . Poczułam się tak jak wczoraj . Wbiłam paznokcie w plecy Lou . Był bardziej agresywniejszy niż wczoraj . Głośno jęknęłam . Marchewa wyszedł ze mnie , ale to było dla niego wciąż za mało . Zaczął całować mnie po piersiach . Spodobało mi się to . Owinęłam swoje nogi wokół nóg chłopaka . Ponownie jęknęłam . Nie mogłam się powstrzymać . Co chwilę , lekko stękałam . Czułam się jak w siódmym niebie . Nagle przypomniało mi się o czymś .
-Louis ! Prezerwatywa ! – powiedziałam .
-Cholera ! – złapał się za głowę .
Wieczór <tego samego dnia>
-Mogłabym robić to z tobą do końca życia – przytuliłam się do chłopaka .
Chłopak popatrzył w moje oczy , a ja w jego . Trwało to przez dłuższą chwilę . Louis odgarnął moją grzywkę na bok .
-Jesteś śliczna – powiedział .
Leżeliśmy na kanapie w salonie . Ja naga , on także . Zrozumiałam jedno . Kocham Louis’a ze względu na wszystko . Nie kocham go za to jaki jest w łóżku , tylko jaki jest . Potrzebuję go , bo go kocham . Nie ważne , co się stanie . Zawsze będę go kochać . Nagle Lou wstał ze mnie . Zaczął się ubierać . Zrobiłam to samo . Ogarnęliśmy się i postanowiliśmy coś zjeść na mieście . Wybraliśmy się do pobliskiej knajpki . Zamówiliśmy kebaba .
-To jest tak samo pyszne jak ty – skomplementował mnie .
-A jeszcze bardziej od ciebie – uśmiechnęłam się .
Zanim się zorientowaliśmy było już po 22 . Trzymając się za ręce , opuściliśmy lokal .
Następny dzień
-Myślisz sobie , że jestem jakąś dziwką z ulicy ?! – wydarłam się na chłopaka .
-Kochanie , przepraszam – wyszeptał mi do ucha .
-I ty to mówisz tak spokojnie ?! Zdecyduj się wreszcie ! Zakochałam się w tobie i myślałam , że ty także , ale się pomyliłam . Dla ciebie ważny tylko seks . I pamiętaj ! Jak będę miała dziecko to będzie twój problem ! – trzasnęłam drzwiami .
Cała zdenerwowana opuściłam dom Louis’a . Kurcze , a co jak to dziecko już jest ? Nie to nie możliwe . Nie miałam żadnych objawów ciąży , więc to nierealne . No , ale trzeba się upewnić . Wybrałam się do najbliższej apteki . Kupiłam test ciążowy . Poszłam do pobliskiego centrum handlowego . Wleciałam do toalety . Usiadłam na desce klozetowej . Dokładnie przeczytałam instrukcję . Następnie zrobiłam wszystko po kolei . Na wynik tekstu czekałam kilka minut . Gdy już go ujrzałam , rozbeczałam się jak małe dziecko .
❤❤❤
Hejka !ten rozdział wgl nie miał się pojawić! Obiecuję , że więcej takich lipnych nie bd! sorry , że wczoraj nic nie dodałam , ale chciałam napisać lepszy rozdział … no ale i tak mi się to nie udało:/ jedyną zaletą tej notki jest to , że jest dłuższa . A więc pewnie pojawią się komentarze z żalem , bo Chloe jest z Louis’em , a nie z Niall’em…już tłumaczę przez kilka rozdziałów bd parą , ale nie na długo:D pod ostatnim rozdziałem były TYLKO trzy komentarze (bo jeden JA dodałam)! A więc mały szantażyk :
10 komentarzy = NN
To chyba na tyle . a! zapraszam na swojego drugiego bloga whatyouarelooking.bloblo.pl
Doma❤
P.S. proszę , proszę , proszę! Nell jak bd mogła wejdź jutro na gg …mamy dużo do obgadania , masz rację nie wszyscy chłopacy to świnie , ale i tak nie mam powodów do radości;c…….
Tagi:
11❤
❤❤❤
ten teledysk jest dowodem na to , że chłopaków z 1D nie da się nie kochać!❤ a piosenka opisuje moją sytuację , więc oby ich więcej...
Doma❤
Tagi:
...
Nareszcie! Trzy dni z robalami w pokoju! fuuj:/ nn najpóźniej jutro! Nell przepraszam , sorka i znowu przepraszam! nie napisałam nic przez te cztery dni...
P.S. założyłam drugiego bloga : whatyouarelooking.bloblo.pl
P.S. założyłam drugiego bloga : whatyouarelooking.bloblo.pl
Tagi:
Juuupi!
nie bd dzisiaj nn..:( dzisiaj muszę się spakować , bo jutro wyjeżdżam i nie bd miała czasu na napisanie...tak więc zawieszam dziś bloga do piątku!
Tagi:
:(
Uff..! Już myślałam , że to Niall klejący się do jakieś panienki . Ale na szczęście to nie był on . Był to jakiś chłopak . podobny do Niall'a . Normalnie , chyba mnie nic już nie zdziwi w tym świecie . W drodze do szkoły nie odzywałam się do Nat . Kiedyś była dla mnie jak siostra , ale teraz jest dla mnie jak najlepsza kumpela . Oddaliłyśmy się od siebie , bo Natalie ciągle narzeka . Albo to jej nie pasuje , albo tamto . To nie była ta sama Nat , co kilka lat temu . Moje przemyślenia przerwał dźwięk iPhone . Wyciągnęłam go z kieszeni . Miałam jedną nieodebraną wiadomość od Niall'a . Przeczytałam w myślach :
hej kotek ! przyjdź na stołówkę - jak będziesz w szkole - Niall ... P.S. kocham cię:**
Odpisałam :
nigdy więcej nie pisz do mnie 'kotek' ! też cię kocham❤ ❤ ❤ ❤
Zorientowałam się , że jestem już pod szkołą . Zostawiłam Nat samą . Niech się sobą zaopiekuje . Ciągle nianki potrzebuje . To Charlie podtrafi lepiej się sobą zająć . Schowałam książki do szafki . Poleciałam na stołówkę . Odszukałam Niall'a przy tym samym stole co zawsze . Lekko się przeraziłam . Koło niego siedziała jakaś laska . Podeszłam do chłopaka . Cmoknęłam go w policzek .
-Chloë , to jest moja siostra Nicole - oznajmił .
-Jestem Nicole Horan - przedstawiła się .
-Chloë Blue - zrobiłam to samo , co dziewczyna .
-Nicole będzie chodziła z tobą na niemiecki - powiedział Niall .
-Ale mówiłeś , że masz rodzinę w Irlandii - stwierdziłam .
-No tak , ale Nicole przeprowadziła się do Londynu - wyjaśnił .
-To fajnie . Chętnie się z tobą zaprzyjaźnię - podeszłam do Nicole .
Niall spojrzał na mnie . O co mu chodzi ? Co ja zrobiłam ? Chłopak złapał mnie w pasie i delikatnie pocałował . To o to mu chodziło . Ja i ta moja niezawodna inteligencja . Razem z Nicole udałyśmy się do klasy . Na moim miejscu siedziała już Natalie . Postanowiłam przesiąść się do innej ławki . Dziewczyna zmierzyła mnie pytającym wzrokiem . Olałam ją .
-Mam pytanko . Nie jesteś molem książkowym ? - spytałam Nicole .
-Zależy ... w ciągu dnia przeznaczam maksymalnie pół godziny plus godzinę na odrobienie lekcji . Resztę czasu spędzam z przyjaciółmi - odpowiedziała .
-Masz już u mnie pierwszy plus . Jesteś szczera i to cenię w ludziach - odparłam .
Po chwili do klasy wszedł Smith - nauczyciel niemieckiego . Lekcja była nudna , ale to nic nowego . Już zasypiałam , ale zbudził mnie dzwonek na lunch . Wybiegłam z klasy . Wszystko inne miałam w dupie . W brzuchu tak mi burczało , że nie mogłam . Biegłam , biegłam aż tu nagle z zaa rogu wyleciał Liam . Chciałam wychamować , ale nie zdąrzyłam . Zderzyliśmy się i upadliśmy na podłogę . Złapałam się za czoło .
-To boli ! - łkałam .
-Odkryłaś Amerykę , normalnie - powiedział roześmiany .
-Nic w tym śmiesznego - rzekłam .
Liam pomógł mi wstać . No chociaż tyle ! Moment później dołączyła do mnie Nicole . Poszłyśmy na stołówkę . Wzięłam jakąś ochydną kanapkę . I tak czy siak wyląduje na śmietniku lub w brzuchu Niall'a . Tak już jest od dawna . Jestem głodna i odwala mi . A po chwili jedzenie wychodzi mi bokiem . Do mnie i Nicole dosiadł się Niall z Lou .
-Mam dla ciebie niespodziankę - powiedział Niall .
-Dobrze wiesz , że nie cierpię niespodzianek - marudziłam .
-A co ty lubisz ? - zażartował Louis .
Rzuciłam w chłopaka kanapką . Ten poleciał do tyłu i bummm ! Gleba zaliczona ! Zaczęłam się tak śmiać , że po chwili i ja zaliczyłam glebe . Złapałam się ponownie za głowę . Chyba dosyć tych wypadków na dzisiaj . Ze wstaniem jakoś sobie poradziłam . Chłopacy gdzieś zwiali , tak samo Nicole . Na stole zobaczyłam zgiętą karteczkę . Przeczytałam szeptem :
dzisiaj o 18...będę po cb:D ubierz luźne ciuchy - Niall
No kurcze ! Powiedziałam mu wyraźnie , że nie nawidze niespodzianek ! No nic . Przynajmniej nie będę musiała nańczyć Charlie . Wzruszyłam ramionami . Z uśmiechem na twarzy poszłam na kolejną lekcję .
Popołudnie <po szkole>
1/3 dnia zmarnowana ! Ciągle szkoła i tylko szkoła ! Mam dwie godziny do spotkania z Niall'em . Ale aż dwie godziny . W końcu jestem Chloë Blue . Uszykuję się w piętnaście minut . Rzuciłam torbę gdzieś w kąt . Usiadłam wygodnie przed telewizorkiem . Co chwilę zmieniałam kanał . Moja wina , że puszczają jakieś badziewne starocie ? Co chwilę inny kanał . Tylko starocie ! Bo co ? Jakieś Oscarki dostały to muszą w kółko je puszczać ? Wstałam z kanapy . Zaczęłam szukać Smiley . Znalazłam ją w moim pokoju . Położyłam się na łóżku . Postanowiłam trochę się pobawić z Smiley . Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi . Zbiegłam po achodach . Otworzyłam drzwi i ujrzałam twarz Niall'a .
-Ooo Niall . Niall ?! - krzyknęłam .
Zamknęłam chłopakowi drzwi pod nosem . Poleciałam do pokoju . Wywaliłam wszystkie ciuchy z szafy . W końcu znalazłam idealne . Przebrałam się . Zleciałam po schodach . Aż w pewnym momencie wywaliłam się i sturlałam się ze schodów . Szybko wstałam . Ogarnęłam się i podeszłam do drzwi . Ponownie je otworzyłam , tyle że już spokojnie .
-Widzę , że straciłaś rachube czasu - stwierdził .
-Nie no co ty - machnęłam ręką .-Po prostu zapomniałam o ... zupie marchwkowej dla Louis'a - zmyśliłam .
-Zupie ? - popatrzył na mnie jak na debilke .
-No w końcu Lou ma niedlugo urodziny - stwierdziłam .
-Tsaa , za pół roku - nie dawał za wygraną .
-No , ale zawsze można zamrozić - powiedziałam .
Dalej już nie prowadziliśmy dyskusji . Pozamykałam wszystko i ruszyliśmy przed siebie . Niall przez drogę nie pisnął ani słowem . Trochę mnie to denerowało , bo ja nie nawidzę niespodzianek .
-No powiedz , co to za niepsodzianka - błagałam .
-Dowiesz , się w swoim czasie - oznajmił .
Nagle chłopak przystanął . Wyciągnął jakąś chustkę z kieszeni . Jak się później okazało , chciał mi zawiązać oczy . Zaczęłam uciekać przed chłopakiem . Po chwili zatrzymałam się . Moim oczom ukazał się piękny widok . przystrojony świeczkami koc z kilkoma przysmakami . Zamurowało mnie .
-Taa dam ! - powiedział Niall'a .
-Boże to jest przepiękne - pocałowałam chłopaka .
Chwilę później usiedliśmy na kocu . Z przysmaków - które tam były - najsmaczniej wyglądały truskawki w czekoladzie . Po nich zrobiło mi się tak słabo , że nie mogłam . Na szczęście było to tylko chwilowe . Niall był cały od czekolady . Pomogłam mu się ogarnąć . W pewnej chwili Niall wstał .
-Chodźmy , robi się już późno - stwierdził .
Zrobiłam to co Nialler . Trzymając się za ręce , wróciliśmy do domu .
Następny dzień
Obudziłam się około 6:30 . Dosyć wcześnie jak na mnie . Leniwym krokiem udałam się do łazienki . Wzięłam szybki prysznic , ogarnęłam się i wróciłam do pokoju . Następnie wybrałam zestaw na dziś . Po chwili wyszłam z pokoju . Zeszłam na dół , gdzie Charlie coś kombinowała . Szybko wzięłam ją na ręce i wyniosłam do pralni . Nigdzie mi nie ocieknie . Później wyszłam z domu . Droga do szkoły zajęła mi pięć minut . Od razu napotkałam się na chłopaków i Nicole . Przywitałam się z każdym . Dowiedziałam się bardzo istotnej rzeczy . Zayn zerwał z Natalie . Oł jee oł jee ! Cieszyć się i radować ! Nagle rozbrzmiał dzwonek na lekcje . Popędziłam do klasy . Wpadłam do sali jak jakaś wariatka . Wszystkich oczy powędrowały na mnie .
-Sorka za spóźnienie - rzuciłam .
-Blue do dyrektora ! - rozkazała Douglas .
-Yyyy ... jakoś nie jestem zainteresowana - zrobiłam kszywą minę .
-Do dyrektora ! Teraz ! - wywaliła mnie za drzwi .
No nic . Do dyrka nie pójdę za żadne skarby . Zostają mi wagary i powrót do domu . Opuściłam szkołę . Wałęsałam się po Londynie z dobrą godzinę . Nagle rozbrzmiał mój iPhone . Odebrałam .
-Gdzie ty jesteś ? - wydarł się Niall .
-A tam ... jestem w Londynie - zażartowałam .
-To akurat wiem - odparł .
-No poszłam na wagary - oznajmiłam .
-Za pięć minut chcę cię widzieć w szkole - rozkazał .
-Dobra , już ok - odpowiedziałam .
Rozłączyłam się . Poleciałam na przystanek . Akurat przyjechał autobus . Wleciałam do niego jak szalona . Po dwóch minutach byłam pod szkołą . Już w spokoju weszłam do szkoły . Podeszłam do swojej szafki . Wyciągnęłam książki od historii . Zamknęłam szafkę . Skierowałam się w stronę stołówki . Tam oczywiście spotkałam Niall'a z resztą ekipy .
-No nareszcie - powiedział .
-Chcesz z nami jechać do Paryża ? - walnął Harry .
-Harry , ty cieloku ! - krzyknął Liam .
hej kotek ! przyjdź na stołówkę - jak będziesz w szkole - Niall ... P.S. kocham cię:**
Odpisałam :
nigdy więcej nie pisz do mnie 'kotek' ! też cię kocham❤ ❤ ❤ ❤
Zorientowałam się , że jestem już pod szkołą . Zostawiłam Nat samą . Niech się sobą zaopiekuje . Ciągle nianki potrzebuje . To Charlie podtrafi lepiej się sobą zająć . Schowałam książki do szafki . Poleciałam na stołówkę . Odszukałam Niall'a przy tym samym stole co zawsze . Lekko się przeraziłam . Koło niego siedziała jakaś laska . Podeszłam do chłopaka . Cmoknęłam go w policzek .
-Chloë , to jest moja siostra Nicole - oznajmił .
-Jestem Nicole Horan - przedstawiła się .
-Chloë Blue - zrobiłam to samo , co dziewczyna .
-Nicole będzie chodziła z tobą na niemiecki - powiedział Niall .
-Ale mówiłeś , że masz rodzinę w Irlandii - stwierdziłam .
-No tak , ale Nicole przeprowadziła się do Londynu - wyjaśnił .
-To fajnie . Chętnie się z tobą zaprzyjaźnię - podeszłam do Nicole .
Niall spojrzał na mnie . O co mu chodzi ? Co ja zrobiłam ? Chłopak złapał mnie w pasie i delikatnie pocałował . To o to mu chodziło . Ja i ta moja niezawodna inteligencja . Razem z Nicole udałyśmy się do klasy . Na moim miejscu siedziała już Natalie . Postanowiłam przesiąść się do innej ławki . Dziewczyna zmierzyła mnie pytającym wzrokiem . Olałam ją .
-Mam pytanko . Nie jesteś molem książkowym ? - spytałam Nicole .
-Zależy ... w ciągu dnia przeznaczam maksymalnie pół godziny plus godzinę na odrobienie lekcji . Resztę czasu spędzam z przyjaciółmi - odpowiedziała .
-Masz już u mnie pierwszy plus . Jesteś szczera i to cenię w ludziach - odparłam .
Po chwili do klasy wszedł Smith - nauczyciel niemieckiego . Lekcja była nudna , ale to nic nowego . Już zasypiałam , ale zbudził mnie dzwonek na lunch . Wybiegłam z klasy . Wszystko inne miałam w dupie . W brzuchu tak mi burczało , że nie mogłam . Biegłam , biegłam aż tu nagle z zaa rogu wyleciał Liam . Chciałam wychamować , ale nie zdąrzyłam . Zderzyliśmy się i upadliśmy na podłogę . Złapałam się za czoło .
-To boli ! - łkałam .
-Odkryłaś Amerykę , normalnie - powiedział roześmiany .
-Nic w tym śmiesznego - rzekłam .
Liam pomógł mi wstać . No chociaż tyle ! Moment później dołączyła do mnie Nicole . Poszłyśmy na stołówkę . Wzięłam jakąś ochydną kanapkę . I tak czy siak wyląduje na śmietniku lub w brzuchu Niall'a . Tak już jest od dawna . Jestem głodna i odwala mi . A po chwili jedzenie wychodzi mi bokiem . Do mnie i Nicole dosiadł się Niall z Lou .
-Mam dla ciebie niespodziankę - powiedział Niall .
-Dobrze wiesz , że nie cierpię niespodzianek - marudziłam .
-A co ty lubisz ? - zażartował Louis .
Rzuciłam w chłopaka kanapką . Ten poleciał do tyłu i bummm ! Gleba zaliczona ! Zaczęłam się tak śmiać , że po chwili i ja zaliczyłam glebe . Złapałam się ponownie za głowę . Chyba dosyć tych wypadków na dzisiaj . Ze wstaniem jakoś sobie poradziłam . Chłopacy gdzieś zwiali , tak samo Nicole . Na stole zobaczyłam zgiętą karteczkę . Przeczytałam szeptem :
dzisiaj o 18...będę po cb:D ubierz luźne ciuchy - Niall
No kurcze ! Powiedziałam mu wyraźnie , że nie nawidze niespodzianek ! No nic . Przynajmniej nie będę musiała nańczyć Charlie . Wzruszyłam ramionami . Z uśmiechem na twarzy poszłam na kolejną lekcję .
Popołudnie <po szkole>
1/3 dnia zmarnowana ! Ciągle szkoła i tylko szkoła ! Mam dwie godziny do spotkania z Niall'em . Ale aż dwie godziny . W końcu jestem Chloë Blue . Uszykuję się w piętnaście minut . Rzuciłam torbę gdzieś w kąt . Usiadłam wygodnie przed telewizorkiem . Co chwilę zmieniałam kanał . Moja wina , że puszczają jakieś badziewne starocie ? Co chwilę inny kanał . Tylko starocie ! Bo co ? Jakieś Oscarki dostały to muszą w kółko je puszczać ? Wstałam z kanapy . Zaczęłam szukać Smiley . Znalazłam ją w moim pokoju . Położyłam się na łóżku . Postanowiłam trochę się pobawić z Smiley . Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi . Zbiegłam po achodach . Otworzyłam drzwi i ujrzałam twarz Niall'a .
-Ooo Niall . Niall ?! - krzyknęłam .
Zamknęłam chłopakowi drzwi pod nosem . Poleciałam do pokoju . Wywaliłam wszystkie ciuchy z szafy . W końcu znalazłam idealne . Przebrałam się . Zleciałam po schodach . Aż w pewnym momencie wywaliłam się i sturlałam się ze schodów . Szybko wstałam . Ogarnęłam się i podeszłam do drzwi . Ponownie je otworzyłam , tyle że już spokojnie .
-Widzę , że straciłaś rachube czasu - stwierdził .
-Nie no co ty - machnęłam ręką .-Po prostu zapomniałam o ... zupie marchwkowej dla Louis'a - zmyśliłam .
-Zupie ? - popatrzył na mnie jak na debilke .
-No w końcu Lou ma niedlugo urodziny - stwierdziłam .
-Tsaa , za pół roku - nie dawał za wygraną .
-No , ale zawsze można zamrozić - powiedziałam .
Dalej już nie prowadziliśmy dyskusji . Pozamykałam wszystko i ruszyliśmy przed siebie . Niall przez drogę nie pisnął ani słowem . Trochę mnie to denerowało , bo ja nie nawidzę niespodzianek .
-No powiedz , co to za niepsodzianka - błagałam .
-Dowiesz , się w swoim czasie - oznajmił .
Nagle chłopak przystanął . Wyciągnął jakąś chustkę z kieszeni . Jak się później okazało , chciał mi zawiązać oczy . Zaczęłam uciekać przed chłopakiem . Po chwili zatrzymałam się . Moim oczom ukazał się piękny widok . przystrojony świeczkami koc z kilkoma przysmakami . Zamurowało mnie .
-Taa dam ! - powiedział Niall'a .
-Boże to jest przepiękne - pocałowałam chłopaka .
Chwilę później usiedliśmy na kocu . Z przysmaków - które tam były - najsmaczniej wyglądały truskawki w czekoladzie . Po nich zrobiło mi się tak słabo , że nie mogłam . Na szczęście było to tylko chwilowe . Niall był cały od czekolady . Pomogłam mu się ogarnąć . W pewnej chwili Niall wstał .
-Chodźmy , robi się już późno - stwierdził .
Zrobiłam to co Nialler . Trzymając się za ręce , wróciliśmy do domu .
Następny dzień
Obudziłam się około 6:30 . Dosyć wcześnie jak na mnie . Leniwym krokiem udałam się do łazienki . Wzięłam szybki prysznic , ogarnęłam się i wróciłam do pokoju . Następnie wybrałam zestaw na dziś . Po chwili wyszłam z pokoju . Zeszłam na dół , gdzie Charlie coś kombinowała . Szybko wzięłam ją na ręce i wyniosłam do pralni . Nigdzie mi nie ocieknie . Później wyszłam z domu . Droga do szkoły zajęła mi pięć minut . Od razu napotkałam się na chłopaków i Nicole . Przywitałam się z każdym . Dowiedziałam się bardzo istotnej rzeczy . Zayn zerwał z Natalie . Oł jee oł jee ! Cieszyć się i radować ! Nagle rozbrzmiał dzwonek na lekcje . Popędziłam do klasy . Wpadłam do sali jak jakaś wariatka . Wszystkich oczy powędrowały na mnie .
-Sorka za spóźnienie - rzuciłam .
-Blue do dyrektora ! - rozkazała Douglas .
-Yyyy ... jakoś nie jestem zainteresowana - zrobiłam kszywą minę .
-Do dyrektora ! Teraz ! - wywaliła mnie za drzwi .
No nic . Do dyrka nie pójdę za żadne skarby . Zostają mi wagary i powrót do domu . Opuściłam szkołę . Wałęsałam się po Londynie z dobrą godzinę . Nagle rozbrzmiał mój iPhone . Odebrałam .
-Gdzie ty jesteś ? - wydarł się Niall .
-A tam ... jestem w Londynie - zażartowałam .
-To akurat wiem - odparł .
-No poszłam na wagary - oznajmiłam .
-Za pięć minut chcę cię widzieć w szkole - rozkazał .
-Dobra , już ok - odpowiedziałam .
Rozłączyłam się . Poleciałam na przystanek . Akurat przyjechał autobus . Wleciałam do niego jak szalona . Po dwóch minutach byłam pod szkołą . Już w spokoju weszłam do szkoły . Podeszłam do swojej szafki . Wyciągnęłam książki od historii . Zamknęłam szafkę . Skierowałam się w stronę stołówki . Tam oczywiście spotkałam Niall'a z resztą ekipy .
-No nareszcie - powiedział .
-Chcesz z nami jechać do Paryża ? - walnął Harry .
-Harry , ty cieloku ! - krzyknął Liam .
Tagi:
10❤
Perspektywa Charlie
Buuu Haaa ! Znowu udany żart ! Wcale nie uciekłam , tylko schowałam się w szafce pod umywalką w łazienkce . Po cichu wyszłam z łazienki . Zaczęłam skradać się na paluszkach po schodach . Zauważyłam , że cała nasza trójka zgromadziła się w salonie . Po chwili dołączyli do nich , Zayn , Dan , Cher , Harry i Liam . Postanowiłam zakraść się do salonu przez taras . Wyskoczyłam przez okno , znajdujące się w kuchni . Obiegłam dom na około . Nagle stanęłam przy drzwiach tarasowych .
-Pora działać - wyszeptałam sama do siebie .
Wskoczyłam do salonu , a wszyscy zaczęli wrzeszczeć . Wszyscy ciągle krzyczeli , a ja tarzałam się ze śmiechu . Zdecydowanie mój najlepszy żart . No ale będę jeszcze lepsze . Hue Hue ❤❤❤❤
Perspektywa Liam'a
Zorientowałem się , że to Charlie nas wystraszyła . Moi przyjaciele nadal się darli . Weszłem na stolik i krzyknąłem :
-Spokój !
Jak na zawołanie nastąpiła apsolutna cisza . Ale sam chciałem się śmiać , bo ich miny były bezcenne . Dan była przytulona do Cher i jej oczy prawie na wierzch wyszły . Miny Nat , Chloë , Niall'a i Zayn'a to już wogóle . Lepiej nie gadać !
-A ty Charlie bez takich , ok ? - zwróciłem uwagę Charlie .
-Ty mała jędzo ! - wybuchła Chloë .-Do pokoju ! Niall - przywołała chłopaka .
-Już się robi ! - odpowiedział .
Wziął małą na ręce . I pewnie poszedł ją wywalić do pokoju .
Perspektywa Niall'a
-Zostaw mnie ty farbowany murzynie ! - wyrywała się Charlie .
-Po pierwsze nie jestem murzynem , a po drugie doigrałaś się mała - ostrzegłem .
Zamiast do jej pokoju , zamknąłem dziewczynkę w pralni . Zadowalony powróciłem do reszty przyjaciół .
Perspektywa Chloë
Nie , ona na serio mnie już wkurza ! Przez dzisieć minut wszyscy musieli mnie uspokajać . Już nigdy się nią nie zajmę ! Jak ucieknie od opiekunki to ją wywalę za drzwi .
-Może zrobimy impreze ? - zaproponował Harold .
-Ale , że niby teraz ? - zdziwiła się Nat .
-A kiedy ? - zapytał .
-Dobra , ja się na to piszę ! - podniosłam rękę .
-My też ! - wszyscy razem przytaknęli .
Ja , Harry , Niall , Cher i Zayn poszliśmy do kuchni przygodować różne przekąski . Liam pojechał ściągnąć Louis'a i miał wpaść do sklepu po piwko , wódeczkę itd . Szczerze mówiąc , to bałam się co wymyśli Harry . Na nasze szczęście przygotował zwyczajne przekąski . A nie jakiś kurczak w panierce czy co inne . Często tak bywało . Dan razem z Natalie poszukały jakiś płyt , typu Michael Jackson czy The Beatles . Po godzinie wszystko było już gotowe . Liam'owi udało się namówić Louis'a . Impreza już na początku się rozkręciła . Na początek graliśmy w butelkę . Pierwsza zakręcała Cher .
Perspektywa Cher
Ale zajebiście ! Tak mocno zakręciłam , że wypadło na naszego drogiego Louis'a .
-Ooo Louis ! Musisz pokazać swoje gaciorki w Carroteny - rozkazałam .
-Ale , że tu przy was ? - spytał zderozientowany .
Kiwnęłam głowę . Zawstydzony poszedł za sofą , stojąca w narożniku . Jego mina była bezcenna . Był taki czerwony , że za chwilę mógłby eksplodować . Po dwóch minutach naszym oczom ukazały się pomarańczowe majtoszki Lou z więlką marchewą na przodzie .
-Musimy się zapytać Elki , czy masz takiego w rzeczywistości - zażarowała Dan .
Wszyscy wybuchnęliśmy niepochamowanym śmiechem . Louis tak spalił się na buraka , że można było mówić o przedawkonaniu solarium . Lou szybko się ubrał i dołączył do nas . Teraz kręcił on .
Perspektywa Louis'a
Co za upokorzenie ! Ale przyszedł czas na zemstę . Lekko zakręciłem butelkę po wódce . Po sekundzie buteleczka zatrzymała się na Niall'u .
-Musisz zjeść pudełko ciasteczek - powiedziłem .
-Bardzo chętnie - odpowiedział .
Na chwilę zniknąłem za ścianą . Poszedłem do kuchni i wyciągnąłem pudełko ciasteczek . Wróciłem do przyjaciół . Otworzyłem opakowanie i wawaliłem wszystkie ciasteczka do kosza , stojącego przy stoliku . Podałem puste pudełko Niall'erowi .
-Ale tutaj jest pustko - potrząsnął pudełkiem .
-Miało być pudełko , a nie zjedź wszystkie ciasteczka w opakowaniu - uśmiechnąłem się chytrze .
Niall wzruszył ramionami . Trzy minuty później całe pudełko zostało pochłonięte przez największego żarłoka świata .
Perspektywa Natalie
Ten pomysł z imprezą wcale mi się nie spodobał . Zgodziłam tylko ze względu na Zayn'a , który jak widać lepiej bawił się beze mnie . Nagle koło mnie usiadła Danka .
-Co tam ? - spytała .
-Nie najlepiej . Zayn dowala się do Cher ... przecież widzisz - marudziłam .
-Nie patrz na niego . Baw się sama . Jeśli on bawi się bez ciebie , to ty przeżyjesz bez niego - pocieszyła mnie .
Perspektywa Harry'ego
-Marchewa , gdzie schowałeś mój lakier do włosów ! - piszczałem .
-Marchewki go porżarły ! - odpowiedział spokojnie .
Zacząłem płakać . Mój lakier do włosów ! Dobra , koniec użalania się nad sobą . W końcu trzeba przygotować uroczysty pogrzeb .
Perspektywa Chloë
-Danka , gdzie są moje skrzydełka ? - spytałam się przyjaciółki .
-Ale się upiłaś ... idziemy do twojego pokoju ! - rozkazała .
Idąc po schodach , prawie spadłam . Nie mogłam się utrzymać na własnych nogach . Danielle przywołała Liam'a , który jako jedyny z chłopaków nic nie wypił . Wziął mnie za ręce i zaniósł do pokoju . Sam Niall nie mół by w stanie tego zrobić .
Następny dzień
Obudziłam się z mega kacem . Łeb mi tak jębał , że nie mogłam . Zeszłam do kuchni . Wyciągnęłam dwie tabletki aspiryny . Nalałam wody do szklanki . Łylnęłam tabletki , popijając wodą . Nagle do kuchni wpadła Angel z Charlie .
-Dlaczego Charlie spała w pralni ?! - uniosła głos .
-Wkurza mnie , to co miałam zrobić ? - wzruszyłam ramionami .
Zignorowałam siostrę . Wróciłam do siebie . Udałam się do łazienki . Załatwiłam poranne czynności , plus musiałam wyszorować porządnie zęby , żeby Angel i nauczyciele nic nie podejrzewali . Ubrałam się . Zrobiłam lekki makijaż . Wzięłam torbę ze książkami i wyszłam z domu . Po drodze spotkałam Nat , która - jak zwykle - marudziła .
-Widziałaś jak Zayn wczoraj dowalał się do Cher ? - spytała .
Na moment przystanęłam . To co ujrzałam zamurowało mnie .
❤❤❤
jak się podoba ? skromnie mówiąc , to chyba mój najlepszy rozdział:P ten rozdział dedykuję Nell ❤❤❤
Doma❤
Buuu Haaa ! Znowu udany żart ! Wcale nie uciekłam , tylko schowałam się w szafce pod umywalką w łazienkce . Po cichu wyszłam z łazienki . Zaczęłam skradać się na paluszkach po schodach . Zauważyłam , że cała nasza trójka zgromadziła się w salonie . Po chwili dołączyli do nich , Zayn , Dan , Cher , Harry i Liam . Postanowiłam zakraść się do salonu przez taras . Wyskoczyłam przez okno , znajdujące się w kuchni . Obiegłam dom na około . Nagle stanęłam przy drzwiach tarasowych .
-Pora działać - wyszeptałam sama do siebie .
Wskoczyłam do salonu , a wszyscy zaczęli wrzeszczeć . Wszyscy ciągle krzyczeli , a ja tarzałam się ze śmiechu . Zdecydowanie mój najlepszy żart . No ale będę jeszcze lepsze . Hue Hue ❤❤❤❤
Perspektywa Liam'a
Zorientowałem się , że to Charlie nas wystraszyła . Moi przyjaciele nadal się darli . Weszłem na stolik i krzyknąłem :
-Spokój !
Jak na zawołanie nastąpiła apsolutna cisza . Ale sam chciałem się śmiać , bo ich miny były bezcenne . Dan była przytulona do Cher i jej oczy prawie na wierzch wyszły . Miny Nat , Chloë , Niall'a i Zayn'a to już wogóle . Lepiej nie gadać !
-A ty Charlie bez takich , ok ? - zwróciłem uwagę Charlie .
-Ty mała jędzo ! - wybuchła Chloë .-Do pokoju ! Niall - przywołała chłopaka .
-Już się robi ! - odpowiedział .
Wziął małą na ręce . I pewnie poszedł ją wywalić do pokoju .
Perspektywa Niall'a
-Zostaw mnie ty farbowany murzynie ! - wyrywała się Charlie .
-Po pierwsze nie jestem murzynem , a po drugie doigrałaś się mała - ostrzegłem .
Zamiast do jej pokoju , zamknąłem dziewczynkę w pralni . Zadowalony powróciłem do reszty przyjaciół .
Perspektywa Chloë
Nie , ona na serio mnie już wkurza ! Przez dzisieć minut wszyscy musieli mnie uspokajać . Już nigdy się nią nie zajmę ! Jak ucieknie od opiekunki to ją wywalę za drzwi .
-Może zrobimy impreze ? - zaproponował Harold .
-Ale , że niby teraz ? - zdziwiła się Nat .
-A kiedy ? - zapytał .
-Dobra , ja się na to piszę ! - podniosłam rękę .
-My też ! - wszyscy razem przytaknęli .
Ja , Harry , Niall , Cher i Zayn poszliśmy do kuchni przygodować różne przekąski . Liam pojechał ściągnąć Louis'a i miał wpaść do sklepu po piwko , wódeczkę itd . Szczerze mówiąc , to bałam się co wymyśli Harry . Na nasze szczęście przygotował zwyczajne przekąski . A nie jakiś kurczak w panierce czy co inne . Często tak bywało . Dan razem z Natalie poszukały jakiś płyt , typu Michael Jackson czy The Beatles . Po godzinie wszystko było już gotowe . Liam'owi udało się namówić Louis'a . Impreza już na początku się rozkręciła . Na początek graliśmy w butelkę . Pierwsza zakręcała Cher .
Perspektywa Cher
Ale zajebiście ! Tak mocno zakręciłam , że wypadło na naszego drogiego Louis'a .
-Ooo Louis ! Musisz pokazać swoje gaciorki w Carroteny - rozkazałam .
-Ale , że tu przy was ? - spytał zderozientowany .
Kiwnęłam głowę . Zawstydzony poszedł za sofą , stojąca w narożniku . Jego mina była bezcenna . Był taki czerwony , że za chwilę mógłby eksplodować . Po dwóch minutach naszym oczom ukazały się pomarańczowe majtoszki Lou z więlką marchewą na przodzie .
-Musimy się zapytać Elki , czy masz takiego w rzeczywistości - zażarowała Dan .
Wszyscy wybuchnęliśmy niepochamowanym śmiechem . Louis tak spalił się na buraka , że można było mówić o przedawkonaniu solarium . Lou szybko się ubrał i dołączył do nas . Teraz kręcił on .
Perspektywa Louis'a
Co za upokorzenie ! Ale przyszedł czas na zemstę . Lekko zakręciłem butelkę po wódce . Po sekundzie buteleczka zatrzymała się na Niall'u .
-Musisz zjeść pudełko ciasteczek - powiedziłem .
-Bardzo chętnie - odpowiedział .
Na chwilę zniknąłem za ścianą . Poszedłem do kuchni i wyciągnąłem pudełko ciasteczek . Wróciłem do przyjaciół . Otworzyłem opakowanie i wawaliłem wszystkie ciasteczka do kosza , stojącego przy stoliku . Podałem puste pudełko Niall'erowi .
-Ale tutaj jest pustko - potrząsnął pudełkiem .
-Miało być pudełko , a nie zjedź wszystkie ciasteczka w opakowaniu - uśmiechnąłem się chytrze .
Niall wzruszył ramionami . Trzy minuty później całe pudełko zostało pochłonięte przez największego żarłoka świata .
Perspektywa Natalie
Ten pomysł z imprezą wcale mi się nie spodobał . Zgodziłam tylko ze względu na Zayn'a , który jak widać lepiej bawił się beze mnie . Nagle koło mnie usiadła Danka .
-Co tam ? - spytała .
-Nie najlepiej . Zayn dowala się do Cher ... przecież widzisz - marudziłam .
-Nie patrz na niego . Baw się sama . Jeśli on bawi się bez ciebie , to ty przeżyjesz bez niego - pocieszyła mnie .
Perspektywa Harry'ego
-Marchewa , gdzie schowałeś mój lakier do włosów ! - piszczałem .
-Marchewki go porżarły ! - odpowiedział spokojnie .
Zacząłem płakać . Mój lakier do włosów ! Dobra , koniec użalania się nad sobą . W końcu trzeba przygotować uroczysty pogrzeb .
Perspektywa Chloë
-Danka , gdzie są moje skrzydełka ? - spytałam się przyjaciółki .
-Ale się upiłaś ... idziemy do twojego pokoju ! - rozkazała .
Idąc po schodach , prawie spadłam . Nie mogłam się utrzymać na własnych nogach . Danielle przywołała Liam'a , który jako jedyny z chłopaków nic nie wypił . Wziął mnie za ręce i zaniósł do pokoju . Sam Niall nie mół by w stanie tego zrobić .
Następny dzień
Obudziłam się z mega kacem . Łeb mi tak jębał , że nie mogłam . Zeszłam do kuchni . Wyciągnęłam dwie tabletki aspiryny . Nalałam wody do szklanki . Łylnęłam tabletki , popijając wodą . Nagle do kuchni wpadła Angel z Charlie .
-Dlaczego Charlie spała w pralni ?! - uniosła głos .
-Wkurza mnie , to co miałam zrobić ? - wzruszyłam ramionami .
Zignorowałam siostrę . Wróciłam do siebie . Udałam się do łazienki . Załatwiłam poranne czynności , plus musiałam wyszorować porządnie zęby , żeby Angel i nauczyciele nic nie podejrzewali . Ubrałam się . Zrobiłam lekki makijaż . Wzięłam torbę ze książkami i wyszłam z domu . Po drodze spotkałam Nat , która - jak zwykle - marudziła .
-Widziałaś jak Zayn wczoraj dowalał się do Cher ? - spytała .
Na moment przystanęłam . To co ujrzałam zamurowało mnie .
❤❤❤
jak się podoba ? skromnie mówiąc , to chyba mój najlepszy rozdział:P ten rozdział dedykuję Nell ❤❤❤
Doma❤
Tagi:
9❤
dobra , zbyt pochpnie podjęłam tamtą decyzję ... blog już nie jest zawieszony:D chociaż ... ee tam .! BLOG PO DWÓCH GODZNACH ODWIESZONY!
Tagi:
:)
Postnowiłam zadzwonić Nat . Zeszłam na dół i wzięłam do ręki telefon . Wybrała numer do przyjaciółki . Po chwili odebrała .
-Haluu ? - wydłużyła głos .
-Nat ze mną coś się złego dzieje - powiedziałam .
-Gdzie jesteś ? - spytała .
-W do....
Dalej już nie kontaktowałam .
Perspektywa Natalie
-Niall , z Chloë coś się dzieje - oznajmiłam .
-To na co czekamy , jedziemy do niej - rozkazał .
Wpadliśmy do samochodu (ja , Niall i Zayn) . Niall ruszył z piskiem opon . Dwie minuty później byliśmy pod domem Chloë .
Perspektywa Niall'a
Stanąłem tuż przed bramą . Poleciałem w stronę wejścia . Do domu wleciałem cały poddenerwowany . Znalazłem Chloë , leżącą w kuchni . Przy niej siedziała cała zapłakana Charlie , próbująca ocucić dziewczynę . Do kuchni wpadli Zayn i Nat . Natalie zabrała małą , aby nie musiała dalej się temu przyglądać . Ukucnąłem koło Chloë . Oparłem jej głowe o moje nogi . Zayn bez chwili zawachania zadzwonił po karetkę , która przyjechała po siedmiu minutach .
-Wy jedźcie , ja zajmę się Charlie - oznajmiła Nat .
Wybiegłem przed dom i zatrzymałem jednego z sanitariuszy .
-Przepraszam do jakiego szpitala jedziecie ? - zapytałem .
-Przy Oxford Street - odpowiedział .
Na szczęście lekarze pozwolili mi jechać za karetką . Wraz z Zayn'em zapakowałem się do samochodu . Ruszyliśmy za karetką . Pod szpitalem byliśmy wcześniej niż karetka . Wolałem skróty . Wysiadłem z samochodu , akurat karetka podjechała pod wejście główne szpitala .
Perspektywa Chloë
Obudziłam się ... podłączona do różnych kabelków ?! I to na dodatek w szpitalu . Zaczęłam się zastanawiać , co ja tu robię . Nagle przypomniałam sobie , że zasłapłam w domu . Do sali wszedł Niall .
-Cześć - powiedziałam osłabionym głosem .
-Jak się czujesz ? - zapytał troskliwie .
-Lepiej - odpowiedziałam krótko .
Chłopak podszedł do mnie i cmoknął mój policzek .
-Co to było ? - spytałam rozbawionym głosem .
-Ale co ? - zdziwił się .
-No to przed chwilą ... jakbyś się ze mną żegnał - stwierdziłam .
-Wiesz , chyba zawołam lekarza - skierował się w stronę drzwi .
-Dobra , to był normalny buziak w policzek - powiedziałam .
Rozmawialiśmy jeszcze przez ponad godzinę . Później poczułam się zmęczona i ułożyłam się do snu .
Perspektywa Niall'a
Tak słodko wygląda , kiedy śpi . Przykryłem Chloë kocem . Sam poczułem zmęczenie . Ziewnąłem , a po sekundzie spałem w najlepsze .
Następny dzień
Obudziłem się z głową na łóżku Chloë . Szybko ocknąłem się . Usłyszałem cichy chichot dziewczyny .
-Ha ha , bardzo śmieszne - powiedziałem .
-Słodko wyglądałeś - oznajmiła .
-Tak samo jak ty - zaśmiałem się .
-Pfff ... - odwróciła się plecami .
Obłąłem dziewczynę w pasie . Zacząłem całować po szyi .
-Niall , przestań ! To łaskocze ! - zerwała się na równe nogi .
-Dzisiaj cię wypisują - poinformował mnie .
-Ooo fajnie ... idę się przebrać - rzekła .
Perspektywa Chloë
Opuściłam Niall'a i pobiegłam do łazienki , która była w pokoju . Wcześniej oczywiście wzięłam ze sobą rzeczy . Ubrałam się i zmyła zbędny , wczorajszy makijaż . Pół godziny później byłaM w drodze do domu . Rzecz jasna , jechałam z Niall'em . Wparowałam do domu . Od progu powitała mnie Nat .
-Charlie!! - wołałam siostrzenicę .-Natalie , gdzie ona jest ? - spytałam .
Dziewczyna poszła na chwilę do salonu .
-Charlie!!! - także próbowała ją zawołać .
-Gdzie jest Charlie ?! - ponownie zapytałam Nat .
-Bo ona chyba uciekła - wyszeptała .
-Że co ?! - wydarłam się .
❤❤❤
najgorszy rozdział wszechświata .!! no ,ale się zmobilizowałam i dokończyłam ten rozdział ... ale nie liczcie , że jutro się pojawi ! (ale znając mnie napewno się pojawi , bo Nell zawsze umie mnie jakoś przekonać)
Domi❤
P.S. kochana , przepraszam ... nie chciałam wyrządzić ci krzywdy;c do końca życia będę miała to na sumieniu..
-Haluu ? - wydłużyła głos .
-Nat ze mną coś się złego dzieje - powiedziałam .
-Gdzie jesteś ? - spytała .
-W do....
Dalej już nie kontaktowałam .
Perspektywa Natalie
-Niall , z Chloë coś się dzieje - oznajmiłam .
-To na co czekamy , jedziemy do niej - rozkazał .
Wpadliśmy do samochodu (ja , Niall i Zayn) . Niall ruszył z piskiem opon . Dwie minuty później byliśmy pod domem Chloë .
Perspektywa Niall'a
Stanąłem tuż przed bramą . Poleciałem w stronę wejścia . Do domu wleciałem cały poddenerwowany . Znalazłem Chloë , leżącą w kuchni . Przy niej siedziała cała zapłakana Charlie , próbująca ocucić dziewczynę . Do kuchni wpadli Zayn i Nat . Natalie zabrała małą , aby nie musiała dalej się temu przyglądać . Ukucnąłem koło Chloë . Oparłem jej głowe o moje nogi . Zayn bez chwili zawachania zadzwonił po karetkę , która przyjechała po siedmiu minutach .
-Wy jedźcie , ja zajmę się Charlie - oznajmiła Nat .
Wybiegłem przed dom i zatrzymałem jednego z sanitariuszy .
-Przepraszam do jakiego szpitala jedziecie ? - zapytałem .
-Przy Oxford Street - odpowiedział .
Na szczęście lekarze pozwolili mi jechać za karetką . Wraz z Zayn'em zapakowałem się do samochodu . Ruszyliśmy za karetką . Pod szpitalem byliśmy wcześniej niż karetka . Wolałem skróty . Wysiadłem z samochodu , akurat karetka podjechała pod wejście główne szpitala .
Perspektywa Chloë
Obudziłam się ... podłączona do różnych kabelków ?! I to na dodatek w szpitalu . Zaczęłam się zastanawiać , co ja tu robię . Nagle przypomniałam sobie , że zasłapłam w domu . Do sali wszedł Niall .
-Cześć - powiedziałam osłabionym głosem .
-Jak się czujesz ? - zapytał troskliwie .
-Lepiej - odpowiedziałam krótko .
Chłopak podszedł do mnie i cmoknął mój policzek .
-Co to było ? - spytałam rozbawionym głosem .
-Ale co ? - zdziwił się .
-No to przed chwilą ... jakbyś się ze mną żegnał - stwierdziłam .
-Wiesz , chyba zawołam lekarza - skierował się w stronę drzwi .
-Dobra , to był normalny buziak w policzek - powiedziałam .
Rozmawialiśmy jeszcze przez ponad godzinę . Później poczułam się zmęczona i ułożyłam się do snu .
Perspektywa Niall'a
Tak słodko wygląda , kiedy śpi . Przykryłem Chloë kocem . Sam poczułem zmęczenie . Ziewnąłem , a po sekundzie spałem w najlepsze .
Następny dzień
Obudziłem się z głową na łóżku Chloë . Szybko ocknąłem się . Usłyszałem cichy chichot dziewczyny .
-Ha ha , bardzo śmieszne - powiedziałem .
-Słodko wyglądałeś - oznajmiła .
-Tak samo jak ty - zaśmiałem się .
-Pfff ... - odwróciła się plecami .
Obłąłem dziewczynę w pasie . Zacząłem całować po szyi .
-Niall , przestań ! To łaskocze ! - zerwała się na równe nogi .
-Dzisiaj cię wypisują - poinformował mnie .
-Ooo fajnie ... idę się przebrać - rzekła .
Perspektywa Chloë
Opuściłam Niall'a i pobiegłam do łazienki , która była w pokoju . Wcześniej oczywiście wzięłam ze sobą rzeczy . Ubrałam się i zmyła zbędny , wczorajszy makijaż . Pół godziny później byłaM w drodze do domu . Rzecz jasna , jechałam z Niall'em . Wparowałam do domu . Od progu powitała mnie Nat .
-Charlie!! - wołałam siostrzenicę .-Natalie , gdzie ona jest ? - spytałam .
Dziewczyna poszła na chwilę do salonu .
-Charlie!!! - także próbowała ją zawołać .
-Gdzie jest Charlie ?! - ponownie zapytałam Nat .
-Bo ona chyba uciekła - wyszeptała .
-Że co ?! - wydarłam się .
❤❤❤
najgorszy rozdział wszechświata .!! no ,ale się zmobilizowałam i dokończyłam ten rozdział ... ale nie liczcie , że jutro się pojawi ! (ale znając mnie napewno się pojawi , bo Nell zawsze umie mnie jakoś przekonać)
Domi❤
P.S. kochana , przepraszam ... nie chciałam wyrządzić ci krzywdy;c do końca życia będę miała to na sumieniu..
Tagi:
8❤
Wiem , że dopiero zaczynam , ale muszę to zrobić ... zawieszam bloga na czas bliżej nieokreślony ... i dzisiaj nie pojawi się rozdział 8 i 9 ...
Tagi:
:(
-No wiadomo - zaśmiałam się - przecież każdy mnie kocha - poklepałam Nialler'a po plecach .
Chwyciłam chłopaka za rękę . Poleciałam w stronę Dan i Liam'a . Po chwili Dan zabrała mnie do środka lokalu , a Liam został z Niall'em na dworze .
-Ale o co chodzi ? - dziwiłam się zachowaniu Danielle .
-Nie widzisz , że Niall cię kocha . Ale tak na poważnie , nie po koleżeńsku ani po przyjacielsku - oznajmiła .
-Że niby ja ? Ja taka szara myszka ? Przecież Niall może mieć każdą napotkaną dziewczynę - powiedziałam .
-Najwidoczniej on ma inne głęboko - stwierdziła .
Nagle koło nas zjawił się Liam z Nialler'em .
-Chloë , Niall ma ci coś do powiedzenia - odparł .
-Ja ... ja ... dobra , powiem to . Od naszego pierwszego spotkania minęło sporo czasu . Od właśnie tamtego dnia byłaś dla mnie kimś więcej niż tylko przyjaciółką ... kocham cię , Chloë - ujął moją twarz w swoje zimne dłonie .
-Też cię kocham - wyszeptałam .
-No Niall , dawaj ! - popędzał go Liam .
Chłopak bez zastanowienia pocałował mnie namiętnie . Wszyscy wokół nas zaczęłi bić brawo . Jeden facet darł się na cały lokal :
-Gorzko , gorzko , gorzko !
Przytuliłam się do Niall , a ten wyszeptał mi do ucha :
-Jesteś dla mnie najważniejsza .
Dwa dni później <dzień wyjazdu>
Leniwie otworzyłam oczy . Spojrzałam na zegarek , który ... wskazywał 9:14 ?! Szybko wstałam z łóżka , zalicząjąc na dodatek glebe . Wpadłam do łazienki jak burza . Wlazłam pod prysznic . Umyłam ciało malinowym żelem , a włosy truskawkowym szamponem . Po porannym prysznicu , porządnie wytarłam włosy i je wysuszyłam .
Ubrałam się , ale to nie był koniec moich przygód w łazience .
Perspektywa Niall'a
-No kurcze , gdzie ta twoja dziewczyna - marudził Harry .
-Cher nie jest lepsza , więc wiesz - powiedziałem .
-Ej dzięki - odpowiedziała Cher .
-Dobra , idę zbadać co się święci - oznajmiłem .
Skierowałem się do pokoju Chloë . Z pokoju dziewczyny dobiegały dziwne odgłosy .
Perspektywa Chloë
No cholibcia ! Całą łazienkę zalałam ! Raz poślizgnęłam się i poleciałam na drzwi . Napewno kilka sińców się znajdzie . Nagle usłyszałam pukanie do drzwi . Otworzyłam je i zobaczyłam Niall'a .
-Co tu się stało ? - spytał , rozglądając się po pokoju .
-Mała awaria - odpowiedziałam .
Dałam szybkiego buziaka chłopakowi . Po chwili ponownie zniknęłam w łazience . Zmieniłam ciuchy , no bo ej sorry ... ale w mokrych nie będę jechała . Powróciłam do pokoju . Chwyciłam za walizkę i poleciałam jak strzała w stronę windy . Za mną pobiegł Niall . Wleciałam do windy . Chwilę później byłam już przy recepcji .
-No co tak długo ? - zapytałam rozbawiony Louis .
-Chodźcie , musimy spierdalać - popędzałam przyjaciół .
-Dlaczego ? - zadał kolejne pytanie .
-Matka cię tylko tego nauczyła ? Zalałam łazienkę , jasne ? - odpowiedziałam .
-Nie tylko - stwierdził przemądrzale .
-No to gadaj , Marchewa - powiedziałam .
-Eeee ... nauczyła mnie jeść marchewki ! - wydarł mi się do ucha .
Nerwy mi eksplodowały . Chwyciłam Louis'a za ucho i prowadziłam go aż do taksówki . W pewnej chwili odezwał się Niall :
-Mam czuć się zazdrosny ?
Wepchnęłam Lou do taksówki , zamknęłam drzwi i taksówka odjechała . Pomachałam do Louis'a , który gapił się na mnie przez szybę .
-No nareszczie ... mamy , kłopot z głowy ! I nie masz się czuć zazdrosny - pocałowałam Nialler'a .
Pod wieczór <tego samego dnia>
Do Londynu dolecieliśmy około 16:30 . Chłopacy odwieźli mnie do domu . Pożegnałam się z nimi . Zaczęłam szperać w torebce , w celu znalezienia kluczy . Gdy już je znalazłam , weszłam do domu . To co zobaczyłam zszokowało mnie . Prawie zemdlałam . Co znowu wymyśliła Charlie ? Postanowiłam jej poszukać . Najpierw pobiegłam do jej pokoju , gdzie oczywiście się schowała .
-Nie miałaś być czasem z opiekunką do jutra ? - spytałam Charlie .
-No miałam , ale uciekłam . Nudziło mi się . A poza tym stęskniłam się za Lady D - wskazała na swoją lalkę .
Już miałam na nią nakrzyczeć , ale tego nie zrobiłam . Zrobiło mi się tak niedobrze , jak nidgy wcześniej .
❤❤❤
no i jest - upragniony przez Nell - rozdział 7
Doma❤
Chwyciłam chłopaka za rękę . Poleciałam w stronę Dan i Liam'a . Po chwili Dan zabrała mnie do środka lokalu , a Liam został z Niall'em na dworze .
-Ale o co chodzi ? - dziwiłam się zachowaniu Danielle .
-Nie widzisz , że Niall cię kocha . Ale tak na poważnie , nie po koleżeńsku ani po przyjacielsku - oznajmiła .
-Że niby ja ? Ja taka szara myszka ? Przecież Niall może mieć każdą napotkaną dziewczynę - powiedziałam .
-Najwidoczniej on ma inne głęboko - stwierdziła .
Nagle koło nas zjawił się Liam z Nialler'em .
-Chloë , Niall ma ci coś do powiedzenia - odparł .
-Ja ... ja ... dobra , powiem to . Od naszego pierwszego spotkania minęło sporo czasu . Od właśnie tamtego dnia byłaś dla mnie kimś więcej niż tylko przyjaciółką ... kocham cię , Chloë - ujął moją twarz w swoje zimne dłonie .
-Też cię kocham - wyszeptałam .
-No Niall , dawaj ! - popędzał go Liam .
Chłopak bez zastanowienia pocałował mnie namiętnie . Wszyscy wokół nas zaczęłi bić brawo . Jeden facet darł się na cały lokal :
-Gorzko , gorzko , gorzko !
Przytuliłam się do Niall , a ten wyszeptał mi do ucha :
-Jesteś dla mnie najważniejsza .
Dwa dni później <dzień wyjazdu>
Leniwie otworzyłam oczy . Spojrzałam na zegarek , który ... wskazywał 9:14 ?! Szybko wstałam z łóżka , zalicząjąc na dodatek glebe . Wpadłam do łazienki jak burza . Wlazłam pod prysznic . Umyłam ciało malinowym żelem , a włosy truskawkowym szamponem . Po porannym prysznicu , porządnie wytarłam włosy i je wysuszyłam .
Ubrałam się , ale to nie był koniec moich przygód w łazience .
Perspektywa Niall'a
-No kurcze , gdzie ta twoja dziewczyna - marudził Harry .
-Cher nie jest lepsza , więc wiesz - powiedziałem .
-Ej dzięki - odpowiedziała Cher .
-Dobra , idę zbadać co się święci - oznajmiłem .
Skierowałem się do pokoju Chloë . Z pokoju dziewczyny dobiegały dziwne odgłosy .
Perspektywa Chloë
No cholibcia ! Całą łazienkę zalałam ! Raz poślizgnęłam się i poleciałam na drzwi . Napewno kilka sińców się znajdzie . Nagle usłyszałam pukanie do drzwi . Otworzyłam je i zobaczyłam Niall'a .
-Co tu się stało ? - spytał , rozglądając się po pokoju .
-Mała awaria - odpowiedziałam .
Dałam szybkiego buziaka chłopakowi . Po chwili ponownie zniknęłam w łazience . Zmieniłam ciuchy , no bo ej sorry ... ale w mokrych nie będę jechała . Powróciłam do pokoju . Chwyciłam za walizkę i poleciałam jak strzała w stronę windy . Za mną pobiegł Niall . Wleciałam do windy . Chwilę później byłam już przy recepcji .
-No co tak długo ? - zapytałam rozbawiony Louis .
-Chodźcie , musimy spierdalać - popędzałam przyjaciół .
-Dlaczego ? - zadał kolejne pytanie .
-Matka cię tylko tego nauczyła ? Zalałam łazienkę , jasne ? - odpowiedziałam .
-Nie tylko - stwierdził przemądrzale .
-No to gadaj , Marchewa - powiedziałam .
-Eeee ... nauczyła mnie jeść marchewki ! - wydarł mi się do ucha .
Nerwy mi eksplodowały . Chwyciłam Louis'a za ucho i prowadziłam go aż do taksówki . W pewnej chwili odezwał się Niall :
-Mam czuć się zazdrosny ?
Wepchnęłam Lou do taksówki , zamknęłam drzwi i taksówka odjechała . Pomachałam do Louis'a , który gapił się na mnie przez szybę .
-No nareszczie ... mamy , kłopot z głowy ! I nie masz się czuć zazdrosny - pocałowałam Nialler'a .
Pod wieczór <tego samego dnia>
Do Londynu dolecieliśmy około 16:30 . Chłopacy odwieźli mnie do domu . Pożegnałam się z nimi . Zaczęłam szperać w torebce , w celu znalezienia kluczy . Gdy już je znalazłam , weszłam do domu . To co zobaczyłam zszokowało mnie . Prawie zemdlałam . Co znowu wymyśliła Charlie ? Postanowiłam jej poszukać . Najpierw pobiegłam do jej pokoju , gdzie oczywiście się schowała .
-Nie miałaś być czasem z opiekunką do jutra ? - spytałam Charlie .
-No miałam , ale uciekłam . Nudziło mi się . A poza tym stęskniłam się za Lady D - wskazała na swoją lalkę .
Już miałam na nią nakrzyczeć , ale tego nie zrobiłam . Zrobiło mi się tak niedobrze , jak nidgy wcześniej .
❤❤❤
no i jest - upragniony przez Nell - rozdział 7
Doma❤
Tagi:
7❤


